2 sty 2015

Akatsuki x Shiroe


Macie tu FF z Log Horizon (anime), sądzę, że nie musicie dokładnie wiedzieć o co tam chodzi, wyjaśnię tylko, że Shiroe uratował Akatsuki (przynajmniej ona to tak nazywa) bo dał jej miksturkę, która przywraca zwykły wzrost. Akcja dzieje się w grze komputerowej, a Akatsuki miała trudność z poruszaniem się, ponieważ w grze miała wyższą postać od siebie w rzeczywistym świecie. Ps. Oni zostali uwięzieni w tej grze. Jeśli chcecie szczegółów to macie linka: klik




Delikatny wiatr poruszał jej sukienką i niesfornymi kosmykami włosów, które wypadły z misternie ułożonej fryzury. Siedziała na ławce i patrzyła w niebo. Nie lubiła przyjęć. Nie lubiła tłumu. Lubiła taniec. Od dnia, gdy zobaczyła jak jej pan tańczył. Ćwiczyła codziennie i w końcu stała na równi z Bardami. Dzięki swojemu panu stała się też bardziej przebiegła, inteligentna i spostrzegawcza. Wszystko dzięki niemu.
"Akatsuki? Co tu robisz?"-Usłyszała męski, głęboki głos.
"Nie lubię przyjęć. Mój panie powinieneś wrócić. Wiele osób chce z tobą porozmawiać."
"Mówiłem żebyś się tak do mnie nie zwracała. Nie jesteś dzieckiem."
"I tak zawsze będziesz moim panem i zawsze będę ci służyć."
"Dlaczego?"
"Za to, że mi pomogłeś."
"To było nic wielkiego. Poza tym na ludzki czas było to około sześć lat temu."
Cisza. Niczym nie zmącona cisza.
"Powiesz mi prawdę?"
Dziewczyna zacisnęła dłonie w pięści.
"Panie... Shiroe... Ja..."
"Shiroe! Szukają cię!"-Krzyknął ktoś z oddali.
"Chodź! chcą z tobą omówić parę spraw."
"Powiedz, że jestem zajęty."-Powiedział z naciskiem.
"Kiedy oni cię widzieli!"
"To powiedz im coś. Cokolwiek. A teraz już idź."
"Shi... Panie, idź do nich. Prawdy nie ma. Pamiętaj o tym."- Powiedziała ciemnowłosa dziewczyna i zniknęła dzieki swoim technikom. Teraz była na dachu jednej z wież. Lubiła to miejsce. Było z niego widać niebo w całej okazałości. Niesamowity widok. Fałszywy widok. Oprogramowanie. Baza danych. Miliony kodów HTML. Siedziała tam jeszcze chwilę, a później poszła do pokoju jej pana. Musiała mieć go na oku. Nie mogła odstąpic go na tak długi czas, jak cała noc. Siedziała po zewnętrznej stronie okna, delikatnie machając nogami. Nie była już w sukience, a w zwykłych czarnych spodniach i białej bokserce. Lodowaty wiatr muskał jej czerwone od zimna policzki, jednak ona go nie czuła. Była znieczulona na zimno, czy gorąco. Właśnie tacy powinni być zabójcy. Teraz była najlepsza. Wszyscy znali jej imię. Mało kto widział ją w akcji i uchodził z niej żywy. Była tak szybka, że widziało ją tylko parę osób. Pan kot, jak to miała w zwyczaju go nazywać, zboczeniec, Shiroe i osoba, którą zabijała, a nawet nie zawsze. Dla innych była za szybka. Usłyszała dźwięk otwieranego okna i poczuła na sobie przyjemny ciężar koca.
"Trzymaj. Przeziębisz się jeszcze."-Powiedział wysoki chłopak i podał jej kubek z kakao.
"Dziękuję."-Chłopak też usiadł koło niej i wpatrzył się w gwieździste niebo.
"Prawdy nie ma?"-Mruknął.
"Tak. Jest tylko baza danych."-Oboje cicho się zaśmiali.
"Ale uczucia to nie baza danych."
"Masz racje. Uczucia to kody HTML, mózg to baza danych, moralność to oprogramowanie, a ciało to maszyna."
"Nigdy nie opuścisz tego stanowiska?"
"Nie, bo taka jest prawda."
"Prawdy nie ma."
"Jest baza danych."
"A możesz przynajmniej przestać udawać?"
"Maszyna nie może udawać."
"W takim razie nie jesteś maszyną. Bądź ze mną szczera."
"Dlaczego mam to zrobić?"
"Bo ci pomogę."
"Nie sądzę."
"Akatsuki, proszę. To cię wyniszcza od środka."
"Zakochałam się."-Wyszeptała ledwie słyszalnie.
"Co? Powtórz głośniej."
"Panie już późno. Idź spać, jutro masz napięty grafik."
Chłopak wstał z westchnieniem i wszedł do pokoju, zostawiając ją samą ze słonymi łzami, które spływały jej po policzkach.
***
"Akatsuki?"
"Tak panie?"
"Mów mi po imieniu."
"To konieczne?"
"Tak."
"Skoro takie jest twoje życzenie, Shiroe."
***
"Akatsuki."
"Tak panie?"
"Akatsuki!"
"Tak panie?"
"Robisz to specjalnie."
"Ale co, panie?"
"Dobrze wiesz co."
"Właśnie w tym rzecz, że nie wiem, panie."
"Zawsze musisz taka być?"
"Przecież mnie znasz Shiroe."
***
"Dlaczego znowu siedzisz na oknie?"
"Zawsze tu siedzę."
"W końcu się przeziębisz."
"Nie sądzę."
"Jesteś nie możliwa. Chcę ci coś powiedzieć Możesz wejść do środka?"
"Tak. O co chodzi?"
"Żenię się."
Cisza. Cisza przerwana jedynie odgłosem spadających kropel na podłogę. Łzy.
"Shiroe... Ja..."-Powiedziała dziewczyna i zacisnęła dłonie w pięści po czym zaczęła biec w stronę drzwi. Poczuła, że ktoś łapie ją za nadgarstek i obraca. Przyjemne ciepło rozeszło się po jej ciele. Jego ciepło. Niestety nie jest ono zarezerwowane dla niej.
"Puść mnie! Słyszysz?! Nie dawaj mi złudnej nadziei! Nie baw się mną! Puszczaj!"-Jednak on tylko mocniej przycisnął ją do siebie.
"Jesteś beznadziejny! Słyszysz?! Puść mnie! Dlaczego to robisz? Dlaczego... Dlaczego cię tak kocham?! Dlaczego tego nie zauważasz?! Kocham cię głupku! Słyszysz?! Kocham cie i zawsze będę cie kochała! Tak beznadziejnie cię kocham..."-Mówiła i uderzała go pięściami w klatkę piersiową. Dopiero, gdy krztusiła sie łzami zaprzestała jakichkolwiek działań.
"Popatrz na mnie."-Szepnął. Spojrzała w górę. Na jego oczy.
"Kocham cię i tylko ciebie, rozumiesz? Jesteś dla mnie najważniejsza."
"To dlaczego się żenisz? Z kim?"-Wykrztusiła przez łzy.
"Z osobą, którą kocham. Z tobą."
"Powiedz, po co to wszystko było?"
"Bo nie chciałaś powiedzieć mi prawdy."
"Prawdy nie ma."
"Jest tylko baza danych. Już to gdzieś słyszałem."
Dziewczyna uśmiechnęła się przez łzy a chłopak mocniej ją przytulił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz