12 paź 2014

Opowiadanie nr.1 cz.20


"Ale ty głupi jesteś!"- I znowu rzuciła w niego poduszką. Chłopak, przy którym leżał ręcznik stał w bokserkach i śmiał się. Dziewczyna dołączyła do niego.
"Żebyś ty widziała swoją minę, kiedy usłyszałaś jak ręcznik spadł, ale jeszcze nie wiedziałaś, że jestem w bokserkach!"- Zdołał wydusić z siebie chłopak i dalej się śmiał. Nagle leżał na ziemi. Dostał poduszką. Teraz to Alice śmiała się głośniej od niego.
"Straciłeś czujność panie zawsze-mi-się-nudzi-i-we-wszystkim-jestem-najlepszy-więc-nawet-nie-próbuj-mnie-atakować-ani-wyzywać."- Powiedziała Alice i dalej się śmiała leżąc na łóżku, a Jake ze śmiechu turlał się po podłodze. Po pewnym czasie Alice razem z Jake`iem uspokoili się i siedzieli na łóżku rozmawiając.

"Jake."- Powiedziała Alice.
"Hmmmm?"
"Może byś się w końcu ubrał?"- Alice znowu zaczęła się śmiać. Jake strzelił face palm`a.
"Całkiem o tym zapomniałem."- Powiedział i zaczął wstawać, a następnie się ubierać. Nie ubrał jednak koszulki.
"A koszulka?"- Zapytała Alice, kiedy Jake znowu usiadł na łóżku.
"A po co mi ona?"
"No wiesz, koszulki są po to, żeby je nosić."
"Hmmm... Ubiorę ją pod jednym warunkiem."- Mówiąc to Jake uśmiechnął się, ale nie tak normalnie.
"Już się boję."- Powiedziała cicho. -"Jakim?"- Zapytała głośniej.
"Ja ubiorę koszulkę, ale ty ją zdejmiesz."- Chłopak zaczął się śmiać, a Alice wmurowało. 
"Ej, żartowałem."- Powiedział, gdy zobaczył minę dziewczyny.
"Matkooo... Wszędzie zboczeńcy!"- Westchnęła Alice.
"Nie przesadzaj."- Jake przytulił ją.
"Czyli nie ubierzesz tej koszulki, tak?"
"A bardzo ci to przeszkadza?"
"W sumie to nie, ale tak dla zasady powinieneś mieć na sobie koszulkę."
"No to jej nie ubiorę."
"Uparty jesteś."
"No jestem."- Uśmiechnął się do niej.
"Co dziś będziemy robić?"
"Może pójdziemy później na spacer?"
"Dobry pomysł."
Rozmawiali tak jeszcze chwilę, a następnie wyszli na zewnątrz, żeby się przejść.

*******

"Emily, tak właściwie to, po co za mną przyszłaś?"- Zapytał Matt przerywając ciszę, która panowała już dosyć długo.
"No wiesz... Chciałam porozmawiać o naszym nowym nabytku."
"A tak dokładniej?"
"Myślę, że musimy mu dać te stare zwoje. Mam przeczucie, że on opanuje te zaklęcia."
"Przecież nawet ty ich w pełni nie opanowałaś i nie możesz ich przez to używać, a ćwiczysz już parę lat."
"Matt czy ty widziałeś jakich technik w walce używał?! Na świecie jest tylko dwójka ludzi, którzy znają tą technikę. Mianowicie to my. Wiem, że ją rozpoznałeś. Teraz na świecie jest jedna osoba, która potrafi bez problemów jej używać, to Jake. Nie miał żadnych treningów z tą techniką, pewnie nawet nie wie, że to co zrobił ma swoją nazwę. Nawet mi jest ciężko z niej korzystać. Strasznie mnie wyczerpuje, a dla niego to była zabawa."
"No tak, ale wiesz.. Saiko Ritsu faktycznie jest ciężkie w opanowaniu, a co dopiero w używaniu, jednak ta technika ni jak się ma do zaklęć Kuro no Kuricha."
"Matt, chcę ci coś uświadomić. Wiesz, że Saiko Ritsu ma parę poziomów?"
"Co?!"
"Ma pięć poziomów. Ja nie jestem jeszcze na pierwszym. Jake bez treningu osiągnął czwarty poziom."
"Skąd ty o tym wiesz?!"
"Myślisz, że co robiłam całymi dniami? Trenowałam i zdobywałam informacje."
"Dobra. Czyli musimy wybrać się po zwoje. Nie będzie nas dobry tydzień jak nie dłużej."- Westchnął chłopak.
"Kiedy wyruszamy?"
"Jutro z rana. Zostawimy reszcie karteczkę, że wracamy za tydzień, napiszemy również, że wyjazd mógłby się przeciągnąć i żeby się nie martwili. Dobra, To może idź się prześpij, a ja wszystko przygotuję."

"Okey."- Dziewczyna położyła się na jego łóżku.
"Nie masz własnego pokoju?"
"Daj spokój."- Cicho powiedziała Emily i zasnęła. Matt przykrył ją kocem i wyszedł z pokoju. 

*******
"Luke."- Odezwała się Clara.
"Hmmm?"
"Potrenujemy jutro razem?"
"Clara dałabyś w końcu spokój z tym treningiem. Nie jesteśmy w stanie tego opanować."
"Ale ja chcę próbować dalej."
"Mnie już to męczy. Dzień w dzień to samo."
"To przynajmniej posiedź przy mnie, gdy będę trenowała."
"No dobrze. Idź już spać, bo będziesz rano zmęczona."
"Dobra."
"Dobranoc."- Powiedział Luke całują dziewczynę w czoło.
"Dobranoc."- Odpowiedziała mu, mocniej go przytulając.

*******
Alice przetarła oczy i powoli je otworzyła. Patrzyła w sufit. Męczyło ją dziwne uczucie. Nie wiedziała  co ono oznacza.
"Jake."- Powiedziała i szturchnęła chłopaka, który leżał koło niej.
"Co się dzieje?"- Powiedział i ziewnął.
"Nie czujesz czegoś dziwnego?"- Jake zmarszczył brwi.
"Tak. Coś jest nie tak."- Alice wytrzeszczyła oczy.
"Jake... Nie ma w domu Emily i Matt`a."- Chłopak wyskoczył z łóżka i wybiegł na korytarz.
Skierował się w stronę pokoju Matt`a. Nie było żadnej bariery. Wszedł do środka. Pokój był bardzo czysty. Zaraz po nim do pokoju wpadła Alice. Jake wszedł w głąb pokoju i zaczął się uważnie rozglądać.
"Jake! Patrz! List!"- Piszczała Alice chwytając kopertę, która była na szafce nocnej. Otworzyła ją.

___________________________


I już dwudziesta część :> Nadal czekam na jakieś zamówienia! :D Trzymajcie się! :>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz