Alice przetarła oczy i powoli je otworzyła. Patrzyła w sufit. Męczyło ją dziwne uczucie. Nie wiedziała co ono oznacza. "Jake."- Powiedziała i szturchnęła chłopaka, który leżał koło niej. "Co się dzieje?"- Powiedział i ziewnął. "Nie czujesz czegoś dziwnego?"- Jake zmarszczył brwi. "Tak. Coś jest nie tak."- Alice zrobiła wielkie oczy. "Jake... Nie ma w domu Emily i Matt`a."- Chłopak wyskoczył z łóżka i wybiegł na korytarz. Skierował się w stronę pokoju Matt`a. Nie było żadnej bariery. Wszedł do środka. Pokój był bardzo czysty. Zaraz po nim do pokoju wpadła Alice. Jake wszedł w głąb pokoju i zaczął się uważnie rozglądać. "Jake! Patrz! List!"- Piszczała Alice chwytając kopertę, która była na szafce nocnej. Otworzyła ją.
Drogie matołki.
Wyjechałam z Matt`em na tydzień (wyjazd może się przedłużyć). Nie szukajcie nas i nie martwcie się. Wrócimy do was. Jeśli stanie nam się coś złego lub będziemy zagrożeni w całym domu zabłyśnie czerwone światło. Bądźcie wtedy w gotowości, bo możliwe jest, że wtedy zjawimy się przed drzwiami domu. Jeśli światło z czerwonego zmieni się na zielone to znaczy, że opanowaliśmy sytuacje i nic nam nie grozi. Jeśli zmieni się na pomarańczowe to znaczy, że uciekliśmy i na razie nie mamy kłopotów, ale będziemy je jeszcze mieć. Nie zaprzestańcie treningów. Niech Jake trenuje jakieś proste zaklęcia. Pomagajcie mu w tym.
Bez najmniejszych wyraz szacunku Emily.
To była treść listu, którą przeczytała Alice.
"Luke!"- Wrzasnęła dziewczyna.
"Nie drzyj się tak!"- Warknął, gdy wszedł do pokoju.
"Gdzie wywędrowali Matt i Emily!?"- Zapytała Alice.
"To oni gdzieś w ogóle poszli?"- Zapytał głupkowato Luke, a Alice
podała mu list.
"Gołąbeczki pod pretekstem misji chcieli pewnie odpocząć."- Luke się
zaśmiał.
"A ty skąd o nich wiesz?"- Zapytał Jake, a następnie się zaśmiał.
"Widziałem jak Emily śpi u niego, a ty jak się dowiedziałeś?"
"Matt upewniał się u mnie czy nie ma konkurencji u byłego narzeczonego jej
wybranki. I jeszcze Emily mi powiedziała."- Chłopaki zaczęli się śmiać.
"Zaraz, co?! Dlaczego ja nic nie wiedziałam?"- Zapytała zaskoczona
Alice.
"Bo mało spostrzegawcza jesteś."- Powiedział Luke.
"Dobra, nie ważne. Pewnie i tak wrócą."- Westchnęła Alice.
"Taaa... Chodźmy zjeść śniadanie."- Powiedział Jake.
"Clara już je przygotowuje na dole."- Odezwał się Luke.
Wszyscy wyszli z pokoju i udali się do kuchni. Poinformowali Clare o sytuacji i
zjedli śniadanie, a następnie każdy udał się we własną stronę.
*******
"Emily! Uciekaj!"-Krzyczał Matt do
dziewczyny celując we wrogów.
"Ani mi się śni zostawić cię tu samego!"- Odkrzyknęła pokonując
kolejnych przeciwników. W jedenj chwili wszyscy leżeli na podłodze. Na nogach trzymał
się tylko Matt. Nagle wpadła na niego Emily.
"Udało mi się."- Wyszeptała i straciła przytomność. Matt zabrał ją
stamtąd.
"Już na samym początku kłopoty."- Warknął, gdy wychodził z budynku.
Doszedł z Emily na rękach do ich tymczasowej kryjówki. Położył ją na łóżku i
przykrył kocem, a sam usiadł na podłodze i ujął jej dłoń w swoje gładząc jej
delikatną skórę kciukiem. Nie mógł nic zrobić poza czekaniem. Więc czekał. Po
paru godzinach dziewczyna się obudziła. Powoli otworzyła oczy. Odwróciła głowę
w bok, gdy poczuła kogoś dotyk.
"Matt?"- Zapytała szeptem.
"Tak."
"Byłeś tu cały czas?"
"Tak."
"Jesteś zmęczony. Już od dłuższego czasu nie spałeś, bo nie chciałeś się
zamienić, a w tej postaci nie możesz spać. Powinieneś pójść spać."
"Nie mogę, bo musiałbym cię zostawić i iść do innego pomieszczenia, gdzie
ty nie możesz wchodzić. Poza tym nienawidzę swojej prawdziwej postaci."
"Ale powinieneś pójść spać."
"Nie mogę cię zostawić. To przeze mnie musiałaś użyć tej techniki i to
tylko dlatego, że nienawidzę swojej postaci, a w tej nie mogę uwolnić
wszystkich moich mocy."
"Nie obwiniaj się za to."- Matt już się nie odezwał tylko czule
patrzył w jej oczy.
"Wiesz co..."- Zaczęła dziewczyna.
"Hmmm?"
"Pobiłam rekord."- Uśmiechnęła się delikatnie. Odwzajemnił uśmiech.
"Nie powinnaś się tak przemęczać. Następnym razem to ja ciebie
obronie."
"Idź spać. Proszę."
"Nie mogę cię tu zostawić."
"Możesz. Pójdź spać. Zrób to dla mnie."
"Jesteś tego pewna?"
"Tak."- Matt wstał pocałował ją w czoło i pogładził po głowie.
"To dobranoc. Ty też idź jeszcze spać. Nie jesteś w pełni sił. Jak tylko
się obudzę to przyjdę."
"Dobrze, dobranoc."
Chłopak wyszedł z pokoju delikatnie zamykając za sobą drzwi. Emily patrzyła się
w sufit. Po chwili poczuła lekki wstrząs i ze ścian poleciał pył.
"Chyba trochę urósł."- Powiedział cicho dziewczyna i zaśmiała się.
Zamknęła oczy i odpłynęła w przyjemny sen.
"Ani mi się śni zostawić cię tu samego!"- Odkrzyknęła pokonując kolejnych przeciwników. W jedenj chwili wszyscy leżeli na podłodze. Na nogach trzymał się tylko Matt. Nagle wpadła na niego Emily.
"Udało mi się."- Wyszeptała i straciła przytomność. Matt zabrał ją stamtąd.
"Już na samym początku kłopoty."- Warknął, gdy wychodził z budynku.
Doszedł z Emily na rękach do ich tymczasowej kryjówki. Położył ją na łóżku i przykrył kocem, a sam usiadł na podłodze i ujął jej dłoń w swoje gładząc jej delikatną skórę kciukiem. Nie mógł nic zrobić poza czekaniem. Więc czekał. Po paru godzinach dziewczyna się obudziła. Powoli otworzyła oczy. Odwróciła głowę w bok, gdy poczuła kogoś dotyk.
"Matt?"- Zapytała szeptem.
"Tak."
"Byłeś tu cały czas?"
"Tak."
"Jesteś zmęczony. Już od dłuższego czasu nie spałeś, bo nie chciałeś się zamienić, a w tej postaci nie możesz spać. Powinieneś pójść spać."
"Nie mogę, bo musiałbym cię zostawić i iść do innego pomieszczenia, gdzie ty nie możesz wchodzić. Poza tym nienawidzę swojej prawdziwej postaci."
"Ale powinieneś pójść spać."
"Nie mogę cię zostawić. To przeze mnie musiałaś użyć tej techniki i to tylko dlatego, że nienawidzę swojej postaci, a w tej nie mogę uwolnić wszystkich moich mocy."
"Nie obwiniaj się za to."- Matt już się nie odezwał tylko czule patrzył w jej oczy.
"Wiesz co..."- Zaczęła dziewczyna.
"Hmmm?"
"Pobiłam rekord."- Uśmiechnęła się delikatnie. Odwzajemnił uśmiech.
"Nie powinnaś się tak przemęczać. Następnym razem to ja ciebie obronie."
"Idź spać. Proszę."
"Nie mogę cię tu zostawić."
"Możesz. Pójdź spać. Zrób to dla mnie."
"Jesteś tego pewna?"
"Tak."- Matt wstał pocałował ją w czoło i pogładził po głowie.
"To dobranoc. Ty też idź jeszcze spać. Nie jesteś w pełni sił. Jak tylko się obudzę to przyjdę."
"Dobrze, dobranoc."
Chłopak wyszedł z pokoju delikatnie zamykając za sobą drzwi. Emily patrzyła się w sufit. Po chwili poczuła lekki wstrząs i ze ścian poleciał pył.
"Chyba trochę urósł."- Powiedział cicho dziewczyna i zaśmiała się. Zamknęła oczy i odpłynęła w przyjemny sen.
Hej :) Zostałaś nominowana do Liebster Award przeze mnie. Więcej informacji pod tym linkiem --> http://neymaarmylife.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award_27.html :)
OdpowiedzUsuń