Po około dwudziestu minutach do sali weszły
dziewczyny, a wraz z nimi Luke."To rozpoczynajmy trening."- Powiedział Matt odkładając książki."Co idzie na pierwszy ogień?"- Zapytała Emily."Szachy."- Odpowiedział jej Matt i zaczął je ustawiać na stoliku."Kto gra pierwszy?"- Zapytała Clara."Kolejność będzie taka: Luke, Clara, Alice, ja i Emily.""Czyli od najsłabszego do najlepszego."- Skwitował Luke."Dobra. Zaczynajmy już."- Ponaglała Alice. Jake usiadł na przeciw
chłopaka Clary i rozpoczęli grę. Długo ona nie potrwała bo Jake pokonał go w
mniej niż trzydzieści sekund. Ze wszystkim poszło mu szybko, ale gdy na przeciw
niego usiadła Emily gra nie była już taka łatwa, ale pokonał ją. Zrobił to w
przeciągu dziesięciu minut."No nieźle."- Stwierdziła Emily i wstała."To może teraz strzelanie?"- Zaproponował Luke."Dobra. To będzie wyglądało nieco inaczej. Mamy jakiegoś ochotnika
gotowego na przyjęcie kuli?"- Nikt sie nie zgłosił więc Matt kontynuował.-
"To ja nim zostanę. Stanę pod tamtą ścianą. Postawcie jakiś cel do tamtej
ściany."- Wskazał na ścianę prostopadłą do której stał.- "Luke stań w
pewnej odległości ode mnie, a ty Jake w pewnej odległości od celu. Dobra, to
będzie wyglądało tak. Luke strzelisz do mnie, a zadaniem Jake`a będzie
wystrzelenie kuli tak aby trafiła w kule Luke`a i zmieniła jej tor lotu tak aby
trafiła w środek tarczy, natomiast jego kula ma trafić dokładnie w ścianę nad
moim prawym ramieniem.""Ohoho, Matt, aż tak mu ufasz?"- Zapytała Emily."Sam nie wierzę w to co robię."- Powiedział jej Matt."Dobra to zaczynamy."- Powiedział Luke i przyjął pozycję do strzału.
To samo zrobił Jake. Uspokoili oddechy. Luke strzelił, a zaraz po nim Jake. Po
chwili wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy zobaczyli Matt`a, który był cały i
zdrowy. Matt popatrzył w ścianę nad prawym ramieniem. Tkwiła tam kula. Podszedł
do celu. Zobaczył, że w samym jego środku tkwiła kula."Nie spodziewałam się tego po tobie."- Powiedziała Emily do Jake`a,
na co ten tylko się uśmiechnął."Luke mówiłeś, że Jake potrafi wybić ci nożem jakiś przedmiot z ręki przy
czym cię nie zrani. Może to sprawdzimy?"- Zaproponowała Clara."Dobra, to kto chętny do trzymania przedmiotu?"- Zapytał Matt."Ja!"- Zgłosiła się Clara i poszła pod ścianę."Jake nie będziesz miał jej tylko wybić pistolet z ręki przy użyciu noża,
ale będziesz jeszcze musiał ją unieruchomić, ale nie możesz jej nawet zadrasnąć.
Będziesz miał pięć noży. To do dzieła."Jake stanął naprzeciw Clary. W prawej ręce miał jeden nóż, w lewej dwa oraz dwa
trzymał w zębach. Przygotował się do rzutu, a Clara przyjęła pozycję jakby
chciała do niego strzelić. Uspokoił wydech. Jeden rzut. Pistolet z nożem leżą
na ziemi. Zaraz potem drugi i trzeci oraz czwarty i piąty. Clara Była przybita
do ściany za ubrania. Dwa noże były wbite w jej bluzkę, a dwa pozostałe w
nogawki jej spodni. Nie miała żadnych ran, co było cudem, bo koszulka i spodnie
przylegały do jej ciała."No to ładnie."- Powiedziała Alice uwalniając Clare i sprawdzając,
czy na pewno nie ma żadnego zadrapania."Przechodzimy do sztuk walki?"- Zapytała Emily."Ta. Kolejność będzie taka: Clara, Luke, Alice, ja i Emily."-
Powiedział Matt"Znowu kolejność od najgorszego do najlepszego."- Stwierdziła Alice.Clara stanęła na przeciw Jake`a i przyjęła pozycję wyjściową. Jake zrobił to
samo. Zaatakowała pierwsza. Jake nie zaatakował jej ani razu, tylko blokował
jej wszystkie ciosy."Chociaż ją obezwładnij."- Jęknął zniecierpliwiony Luke. Jake zrobił,
co kazał i wygiął rękę Clary do tyłu, a jak tylko ta jęknęła z bólu puścił ją.
Wykorzystała okazję i wyprowadziła kolejny cios, ale Jake zwinnie go uniknął i
powalił dziewczynę na ziemie, przygwożdżając ją."Koniec, teraz wchodzi Luke."- Powiedział Matt. Jake wstał z Clary i
podniósł ją."Sprytna jesteś."- Powiedział cicho, tak, że tylko ona go usłyszała.Luke przyjął pozycję wyjściową. Jake zrobił to samo. Jego przeciwnik pierwszy
zaatakował. Walka szybciej się skończyła niż zaczęła bo Jake zrobił przerzut
przez biodro i Luke leżał na podłodze, pojękując z bólu. "Chyba
przesadziłem."- To zdanie przebiegło po głowie Jake`a."Przepraszam stary."- Powiedział i ukucnął przy nim, ale to był
kolejny podstęp i Luke złapał go za rękę i przewrócił. Niestety Jake się
zdenerwował przez co Luke dostał pięścią w brzuch i zwalił się koło niego,
trzymając się za miejsce, w które uderzył."Było nie używać takich podstępów. Wkurzające to."- Powiedział Jake i
wstał."Nic ci nie jest?"- Dodał zwracając się do Luke`a, ale nie podszedł
do niego. Chłopak wstał powoli z posadzki i siadł przy stoliku."Zaraz mi przejdzie."- Powiedział, ale nadal trzymał się za obolałe
miejsce."Alice."- Powiedział Matt. Jake przestał się już bawić i przy
pierwszym ciosie dziewczyny zablokował ją."No to moja kolej."- Powiedział Matt i stanął na przeciwko Jake.-
"Nie powstrzymuj się przy mnie. Nie chcę ci wyrządzić krzywdy."-
Dodał i uśmiechnął się ironicznie."Bój się lepiej o siebie."- Odpowiedział Jake i obaj przyjęli pozycje
wyjściowe. Nagle Matt zniknął wszystkim z oczu. Ale nie jemu. On go widział. W
jednej chwili stali na przeciwko siebie a w drugiej Matt był przy Jake`u z
pięścią w jego ręce. "Szybki, ale nadal za wolny."- pomyślał Jake. I
ziewnął przeciągle."Nudzi mi się."- Powiedział, kiedy Matt znowu zniknął innym z oczu i
zaatakował go od tyłu. Niestety Jake też zniknął wszystkim z oczu a w następnej
chwili wszyscy zobaczyli Jake`a, który wykręcał rękę Matt`owi."Za wolny jesteś."- Powiedział i jeszcze raz ziewnął, a następnie
znowu zniknął, żeby pojawić się przed Matt`em, który już stał i walnąć go z
pięści w brzuch a następnie z łokcia w plecy. Matt padł na ziemię."Nie wkurzaj mnie więcej swoim wywyższaniem się."- Powiedział i
podniósł chłopaka na nogi. Matt ledwo stał, więc Jake skupił się na tym, żeby
wszystkie jego obrażenia zniknęły i po chwili chłopak, z którym stoczył walkę
był zdrowy jak ryba."Dzięki."- Powiedział cicho.-"Emily."- Powiedział nieco
głośniej."Jeśli to, co przed chwilą zaprezentowałeś było twoim nie powstrzymywaniem
się to nie chcę z tobą walczyć, bo na prawdę zrobię ci krzywdę."-
Powiedziała Emily."Nie pierdol tylko chodź."- Powiedział już wkurzony na maksa
zachowaniem innych, Jake."No jak tam wolisz."Stanęli na przeciwko siebie i zaraz po tym jak przyjęli pozycje wyjściowe Emily
leżała już na ziemi zwijając się z bólu."To wszystko? Myślałem, że chociaż z tobą się pobawię trochę
dłużej."- Powiedział rozczarowany Jake i ziewnął przeciągle. Skierował się
w stronę drzwi. Pomyślał jeszcze o uleczeniu dziewczyny i wyszedł z sali. Emily
wstała."Co się właśnie stało?"- Zapytał zszokowany Luke. Nikt mu nie
odpowiedział."Nawet nie dostrzegłam jego ruchu."- Przerwała ciszę zdruzgotana
Emily.Nagle Jake wrócił do sali."Co chciałeś Matt?"- Zapytał."Powiedz mi jedną rzecz. Czy z Emily walczyłeś na poważnie?"- Zapytał
Matt. Jake uśmiechnął się ironicznie."Wy tą zabawę uważaliście za prawdziwą walkę? Nie walczyłem z nią na
poważnie, nawet nie użyłem połowy tego co potrafię. Nawet wydaję mi się że to
nie była ćwiartka tego co potrafię, ale nie mam się na kim przekonać.""Emily pogodziłabyś się z przegraną. Poza tym to nie ładnie tak atakować z
zaskoczenia."- Powiedział do leżącej na ziemi przy jego stopach
dziewczynie. Znowu ją uleczył i wyszedł.
"Zarządzam żeby miał trening tylko ze mną.
Wasz trening na nic mu się nie przyda. Zresztą nie wiem na ile mój mu się
przyda."- Powiedziała Emily.
"Chyba masz rację."- Powiedział Matt. Wszyscy wyszli z sali i udali
się do swoich pokoi. A raczej wyglądało to tak, że dwa pokoje były puste,
ponieważ Clara poszła do Luke`a, a Emily do Matt`a. Alice poszła do pokoju,
który dzieliła z Jake`iem. Gdy weszła do środka skierowała się w stronę okna.
Patrzyła jak wiatr targa liśćmi. Przyglądała się tak drzewom przez chwile. Gdy
usłyszała, że ktoś wchodzi do pokoju odwróciła się. Z łazienki wyszedł Jake.
Miał na sobie nie dbale zawiązany ręcznik. Alice szybko odwróciła wzrok, a jej
policzki stały się szkarłatne. Był idealny. Jego klata, brzuch, ręce, nogi...
Wszystko w nim było idealne.
"Alice, coś się stało?"- Zapytał mierząc dziewczynę wzrokiem.
"Może byś się ubrał?"- Odpowiedziała i już opanowana podniosła głowę.
Chciała patrzeć mu w oczy, ale jej oczy "jeździły" po całym ciele
chłopaka.
"Po co, skoro ci się to podoba?"- Powiedział i zaczął się śmiać.
Alice chwyciła poduszkę i rzuciła w niego, on zwinnie złapał poduszkę.
"Oj nie ładnie to tak rzucać w ludzi poduszkami."- Nagle znalazł się
obok niej i zaczął ją łaskotać. Już płakała ze śmiechu, ale zdołała go
odepchnąć. Patrzyła na niego jak prawie się przewraca i nagle... Spadł z niego
ręcznik...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz