2 paź 2014

Opowiadanie nr.1 cz.19


Po około dwudziestu minutach do sali weszły dziewczyny, a wraz z nimi Luke."To rozpoczynajmy trening."- Powiedział Matt odkładając książki."Co idzie na pierwszy ogień?"- Zapytała Emily."Szachy."- Odpowiedział jej Matt i zaczął je ustawiać na stoliku."Kto gra pierwszy?"- Zapytała Clara."Kolejność będzie taka: Luke, Clara, Alice, ja i Emily.""Czyli od najsłabszego do najlepszego."- Skwitował Luke."Dobra. Zaczynajmy już."- Ponaglała Alice. Jake usiadł na przeciw chłopaka Clary i rozpoczęli grę. Długo ona nie potrwała bo Jake pokonał go w mniej niż trzydzieści sekund. Ze wszystkim poszło mu szybko, ale gdy na przeciw niego usiadła Emily gra nie była już taka łatwa, ale pokonał ją. Zrobił to w przeciągu dziesięciu minut."No nieźle."- Stwierdziła Emily i wstała."To może teraz strzelanie?"- Zaproponował Luke."Dobra. To będzie wyglądało nieco inaczej. Mamy jakiegoś ochotnika gotowego na przyjęcie kuli?"- Nikt sie nie zgłosił więc Matt kontynuował.- "To ja nim zostanę. Stanę pod tamtą ścianą. Postawcie jakiś cel do tamtej ściany."- Wskazał na ścianę prostopadłą do której stał.- "Luke stań w pewnej odległości ode mnie, a ty Jake w pewnej odległości od celu. Dobra, to będzie wyglądało tak. Luke strzelisz do mnie, a zadaniem Jake`a będzie wystrzelenie kuli tak aby trafiła w kule Luke`a i zmieniła jej tor lotu tak aby trafiła w środek tarczy, natomiast jego kula ma trafić dokładnie w ścianę nad moim prawym ramieniem.""Ohoho, Matt, aż tak mu ufasz?"- Zapytała Emily."Sam nie wierzę w to co robię."- Powiedział jej Matt."Dobra to zaczynamy."- Powiedział Luke i przyjął pozycję do strzału. To samo zrobił Jake. Uspokoili oddechy. Luke strzelił, a zaraz po nim Jake. Po chwili wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy zobaczyli Matt`a, który był cały i zdrowy. Matt popatrzył w ścianę nad prawym ramieniem. Tkwiła tam kula. Podszedł do celu. Zobaczył, że w samym jego środku tkwiła kula."Nie spodziewałam się tego po tobie."- Powiedziała Emily do Jake`a, na co ten tylko się uśmiechnął."Luke mówiłeś, że Jake potrafi wybić ci nożem jakiś przedmiot z ręki przy czym cię nie zrani. Może to sprawdzimy?"- Zaproponowała Clara."Dobra, to kto chętny do trzymania przedmiotu?"- Zapytał Matt."Ja!"- Zgłosiła się Clara i poszła pod ścianę."Jake nie będziesz miał jej tylko wybić pistolet z ręki przy użyciu noża, ale będziesz jeszcze musiał ją unieruchomić, ale nie możesz jej nawet zadrasnąć. Będziesz miał pięć noży. To do dzieła."Jake stanął naprzeciw Clary. W prawej ręce miał jeden nóż, w lewej dwa oraz dwa trzymał w zębach. Przygotował się do rzutu, a Clara przyjęła pozycję jakby chciała do niego strzelić. Uspokoił wydech. Jeden rzut. Pistolet z nożem leżą na ziemi. Zaraz potem drugi i trzeci oraz czwarty i piąty. Clara Była przybita do ściany za ubrania. Dwa noże były wbite w jej bluzkę, a dwa pozostałe w nogawki jej spodni. Nie miała żadnych ran, co było cudem, bo koszulka i spodnie przylegały do jej ciała."No to ładnie."- Powiedziała Alice uwalniając Clare i sprawdzając, czy na pewno nie ma żadnego zadrapania."Przechodzimy do sztuk walki?"- Zapytała Emily."Ta. Kolejność będzie taka: Clara, Luke, Alice, ja i Emily."- Powiedział Matt"Znowu kolejność od najgorszego do najlepszego."- Stwierdziła Alice.Clara stanęła na przeciw Jake`a i przyjęła pozycję wyjściową. Jake zrobił to samo. Zaatakowała pierwsza. Jake nie zaatakował jej ani razu, tylko blokował jej wszystkie ciosy."Chociaż ją obezwładnij."- Jęknął zniecierpliwiony Luke. Jake zrobił, co kazał i wygiął rękę Clary do tyłu, a jak tylko ta jęknęła z bólu puścił ją. Wykorzystała okazję i wyprowadziła kolejny cios, ale Jake zwinnie go uniknął i powalił dziewczynę na ziemie, przygwożdżając ją."Koniec, teraz wchodzi Luke."- Powiedział Matt. Jake wstał z Clary i podniósł ją."Sprytna jesteś."- Powiedział cicho, tak, że tylko ona go usłyszała.Luke przyjął pozycję wyjściową. Jake zrobił to samo. Jego przeciwnik pierwszy zaatakował. Walka szybciej się skończyła niż zaczęła bo Jake zrobił przerzut przez biodro i Luke leżał na podłodze, pojękując z bólu. "Chyba przesadziłem."- To zdanie przebiegło po głowie Jake`a."Przepraszam stary."- Powiedział i ukucnął przy nim, ale to był kolejny podstęp i Luke złapał go za rękę i przewrócił. Niestety Jake się zdenerwował przez co Luke dostał pięścią w brzuch i zwalił się koło niego, trzymając się za miejsce, w które uderzył."Było nie używać takich podstępów. Wkurzające to."- Powiedział Jake i wstał."Nic ci nie jest?"- Dodał zwracając się do Luke`a, ale nie podszedł do niego. Chłopak wstał powoli z posadzki i siadł przy stoliku."Zaraz mi przejdzie."- Powiedział, ale nadal trzymał się za obolałe miejsce."Alice."- Powiedział Matt. Jake przestał się już bawić i przy pierwszym ciosie dziewczyny zablokował ją."No to moja kolej."- Powiedział Matt i stanął na przeciwko Jake.- "Nie powstrzymuj się przy mnie. Nie chcę ci wyrządzić krzywdy."- Dodał i uśmiechnął się ironicznie."Bój się lepiej o siebie."- Odpowiedział Jake i obaj przyjęli pozycje wyjściowe. Nagle Matt zniknął wszystkim z oczu. Ale nie jemu. On go widział. W jednej chwili stali na przeciwko siebie a w drugiej Matt był przy Jake`u z pięścią w jego ręce. "Szybki, ale nadal za wolny."- pomyślał Jake. I ziewnął przeciągle."Nudzi mi się."- Powiedział, kiedy Matt znowu zniknął innym z oczu i zaatakował go od tyłu. Niestety Jake też zniknął wszystkim z oczu a w następnej chwili wszyscy zobaczyli Jake`a, który wykręcał rękę Matt`owi."Za wolny jesteś."- Powiedział i jeszcze raz ziewnął, a następnie znowu zniknął, żeby pojawić się przed Matt`em, który już stał i walnąć go z pięści w brzuch a następnie z łokcia w plecy. Matt padł na ziemię."Nie wkurzaj mnie więcej swoim wywyższaniem się."- Powiedział i podniósł chłopaka na nogi. Matt ledwo stał, więc Jake skupił się na tym, żeby wszystkie jego obrażenia zniknęły i po chwili chłopak, z którym stoczył walkę był zdrowy jak ryba."Dzięki."- Powiedział cicho.-"Emily."- Powiedział nieco głośniej."Jeśli to, co przed chwilą zaprezentowałeś było twoim nie powstrzymywaniem się to nie chcę z tobą walczyć, bo na prawdę zrobię ci krzywdę."- Powiedziała Emily."Nie pierdol tylko chodź."- Powiedział już wkurzony na maksa zachowaniem innych, Jake."No jak tam wolisz."Stanęli na przeciwko siebie i zaraz po tym jak przyjęli pozycje wyjściowe Emily leżała już na ziemi zwijając się z bólu."To wszystko? Myślałem, że chociaż z tobą się pobawię trochę dłużej."- Powiedział rozczarowany Jake i ziewnął przeciągle. Skierował się w stronę drzwi. Pomyślał jeszcze o uleczeniu dziewczyny i wyszedł z sali. Emily wstała."Co się właśnie stało?"- Zapytał zszokowany Luke. Nikt mu nie odpowiedział."Nawet nie dostrzegłam jego ruchu."- Przerwała ciszę zdruzgotana Emily.Nagle Jake wrócił do sali."Co chciałeś Matt?"- Zapytał."Powiedz mi jedną rzecz. Czy z Emily walczyłeś na poważnie?"- Zapytał Matt. Jake uśmiechnął się ironicznie."Wy tą zabawę uważaliście za prawdziwą walkę? Nie walczyłem z nią na poważnie, nawet nie użyłem połowy tego co potrafię. Nawet wydaję mi się że to nie była ćwiartka tego co potrafię, ale nie mam się na kim przekonać.""Emily pogodziłabyś się z przegraną. Poza tym to nie ładnie tak atakować z zaskoczenia."- Powiedział do leżącej na ziemi przy jego stopach dziewczynie. Znowu ją uleczył i wyszedł. 
"Zarządzam żeby miał trening tylko ze mną. Wasz trening na nic mu się nie przyda. Zresztą nie wiem na ile mój mu się przyda."- Powiedziała Emily.
"Chyba masz rację."- Powiedział Matt. Wszyscy wyszli z sali i udali się do swoich pokoi. A raczej wyglądało to tak, że dwa pokoje były puste, ponieważ Clara poszła do Luke`a, a Emily do Matt`a. Alice poszła do pokoju, który dzieliła z Jake`iem. Gdy weszła do środka skierowała się w stronę okna. Patrzyła jak wiatr targa liśćmi. Przyglądała się tak drzewom przez chwile. Gdy usłyszała, że ktoś wchodzi do pokoju odwróciła się. Z łazienki wyszedł Jake. Miał na sobie nie dbale zawiązany ręcznik. Alice szybko odwróciła wzrok, a jej policzki stały się szkarłatne. Był idealny. Jego klata, brzuch, ręce, nogi... Wszystko w nim było idealne. 
"Alice, coś się stało?"- Zapytał mierząc dziewczynę wzrokiem.
"Może byś się ubrał?"- Odpowiedziała i już opanowana podniosła głowę. Chciała patrzeć mu w oczy, ale jej oczy "jeździły" po całym ciele chłopaka.
"Po co, skoro ci się to podoba?"- Powiedział i zaczął się śmiać.
Alice chwyciła poduszkę i rzuciła w niego, on zwinnie złapał poduszkę.
"Oj nie ładnie to tak rzucać w ludzi poduszkami."- Nagle znalazł się obok niej i zaczął ją łaskotać. Już płakała ze śmiechu, ale zdołała go odepchnąć. Patrzyła na niego jak prawie się przewraca i nagle... Spadł z niego ręcznik...

_________________________


No i kolejna część :3 Możliwe że jutro jeszcze dodam część opowiadania ""Idealne" życie" lub fragment jakiegoś innego opowiadania (mam ich na prawdę sporo, ach uroki nudnych lekcji <3)
Trzymajcie się ciepło!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz