29 wrz 2014

"Idealne" życie cz.2


Gdy go położyłam miałam już wychodzić. Chciałam jak najszybciej wyjść. Przecież miałam być dla niego milsza... Wróciłam i zamknęłam drzwi do jego sypialni. Zaczęłam sprzątać mu mieszkanie. Przynajmniej tyle mogłam dla niego zrobić. Gdy już kończyłam i myłam naczynia usłyszałam, że ktoś idzie w moją stronę.
"Kyoko?! Co ty tu robisz?"- Zapytał zdziwiony Hisaki.
"Odprowadziłam cię, bo byłeś pijany."- Powiedziałam dalej myjąc naczynia.
"Ale dlaczego?"- Wzruszyłam tylko ramionami.
"Idę się umyć."- Powiedział cicho i poszedł do łazienki. Gdy z niej wyszedł zrobiłam już kanapki i herbatę. 
"Choć zjeść."- Powiedziałam do niego i uśmiechnęłam się.
"Dlaczego to wszystko robisz?"- Ponownie wzruszyłam ramionami i zaczęliśmy jeść.
"Nie powinnaś być teraz w szkole?"- Zapytał.
"Taaa... Ale był test, a ja się nie nauczyłam, więc się zerwałam."- Odpowiedziałam i napiłam się herbaty. Wstałam i podeszłam do okna z herbatą. Stałam i patrzyłam się na ludzi, którzy kręcili się na chodniku jak mrówki.
"Dziękuję."- Usłyszałam i poczułam uścisk na sobie. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
"Nie ma za co."- Powiedziałam cicho.
"Jest..."- Szepnął chłopak. Gdy był trzeźwy i zadbany był bardzo przystojny. Sięgnęłam ręką do tyłu i pogładziłam jego włosy.
"Spokojnie."- Powiedziałam i odwróciłam się, kiedy poczułam, że materiał mojej koszulki jest mokry. Przytuliłam go odstawiając kubek. Staliśmy tak dosyć długo. Hisaki był na prawdę przybity. Gdy mnie puścił wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do mamy.
"Poczekaj sekundkę."- Powiedziałam do niego i wyszłam do przedpokoju.
"Halo? Mamo?"
"Co jest córcia?"
"Mogę zostać u koleżanki na noc? Mamy sporo nauki, a ja sobie z tym nie radzę."
"A nie wrócisz po jakieś ubrania?"
"Nie trzeba. Koleżanka mi pożyczy."
"No dobra, tylko pójdźcie jutro do szkoły."
"A! Mamo dziś w szkole źle się poczułam więc nauczyciel zwolnił mnie z lekcji i poszłam do Hiromi."
"Już ci lepiej?"
"Tak. To pa."
"Pa."
Rozłączyłam się.
"Dlaczego?"- Usłyszałam za sobą. Wzruszyłam ramionami. Odwróciłam się i uśmiechnęłam się do niego. Odwzajemnił uśmiech. Nogi się pode mną ugięły. W ogóle nie wyglądał jak chłopak, którego znałam. Był bardzo przystojny. Podszedł i przytulił mnie.
"Dziękuję."- Powiedział
"Przecież nie zrobiłam nic specjalnego."
"Mylisz się."
"Pójdziesz jutro do szkoły?"
"A nie możemy zostać u mnie?"- Jęknął chłopak.
"Nie. Musimy chodzić do szkoły."
"No dobra, ale robię to dla ciebie."- Serce szybciej mi zabiło. Jak to dla mnie? 
"Chodź, zrobię ci pranie."
"Nie trzeba."
"Trzeba, trzeba. Dawaj brudne rzeczy."- Wzięłam od niego ciuchy i poszłam do łazienki, żeby dać je do pralki i ją włączyć. Gdy już to zrobiłam poszłam do kuchni.
"To co robimy?"- Zapytał.
"Może pooglądamy jakiś film?"
"Dobry pomysł."
"A tak właściwie to kiedy wracają twoi rodzice?"- Odwrócił się tyłem i zacisnął dłonie w pięści.
"Oboje nie żyją."

2 komentarze: