7 wrz 2014

Opowiadanie nr.1 cz.15

"Jaka znowu Emily?"- Zapytał Luke.
"Później ci to wyjaśnimy, teraz musicie ją ratować!"- Krzyknął Jake i zdjął z siebie koszulkę, z której następnie wydarł kawałek materiału i obwiązał nim ramię dziewczyny, aby nie straciła za dużo krwi.
"Dlaczego nadal stoisz i się gapisz? Zrób coś!"- Krzyczał Jake do Luke`a.
"Nie muszę."- Odpowiedział mu spokojnie.
"Dlaczego?!"- Wrzasnął na niego Jake.
"Jake."- Podeszła do niego Clara i położyła mu rękę na ramieniu. -"Ściągnij ten materiał z jej ramienia i obejrzyj jej ranę."- Dodała.
"Ale ona może się wykrwawić!"- Odpowiedział.
"Po prostu to zrób. Zaufaj mi."- Powiedziała Clara ściskając go za ramię, a następnie puszczając go. Odwróciła się i poszła do Luke`a, który ją przytulił. Zrobił co kazała. Delikatnie odwiązał materiał z ramienia Emily. Gdy oderwał skrawek swojej koszulki od jej ręki nie ujrzał żadnej rany.
"Ale jak..."- Zaczął zdziwiony.
"Ty to zrobiłeś."- Powiedział mu Luke.
"Przecież... Ja nic nie zrobiłem."
"Mylisz się. Uleczyłeś ją. Przy czym nawet się nie zmęczyłeś. Większość ludzi, którzy używają magii nie są w stanie nikogo uleczyć, a jeśli potrafią to zrobić to sami tracą przytomność, nawet jeśli rana jest mała. Ta rana, którą miała ta dziewczyna nie była zwykłą raną od postrzału, ani od cięcia nożem. Ta rana była od ciosu magicznego. Dziewczyna była skazana na śmierć w momencie, kiedy ktoś ją zranił magią, ale ty ją uratowałeś. Nawet nie męcząc się przy tym."
"Jake, ty na prawdę masz wielkie predyspozycje. Mogłabym sie kłócić, czy już teraz nie jesteś silniejszy od nas wszystkich. Dopiero rozpocząłeś swój trening. Chcę zobaczyć jego rezultaty."- Powiedziała Clara.
"Wezmę Emily do siebie."- Powiedział Jake.
"A kim ona jest?"- Zapytał ponownie Luke.
"Luke... Proszę nie teraz."- Powiedziała Clara, a Jake wyniósł Emily na rękach do swojego pokoju.
"Zabije ich, jak tylko się tu pojawią."- Szepnął pod nosem Jake idąc z Emily na rękach po schodach. Położył dziewczynę na łóżku i niechętnie poszedł się wykąpać, bo chciał przy niej zostać, ale musiał się umyć po dzisiejszym dniu. Gdy wyszedł z łazienki dziewczyna nadal była nieprzytomna. Siadł na podłodze przy łóżku i oparł głowę o ręce, które położył na materacu. Wyczekiwał aż się ocknie. Musiał przy niej czuwać. Siedział juz tak przy niej dobrych parę godzin i w końcu zmęczenie wzięło górę. Zasnął. Obudził go niespokojny ruch, a gdy otworzył oczy zobaczył, że dziewczyna już się ocknęła i teraz ruszała się niespokojnie na łóżku. Pewnie się bała, bo nie wie gdzie jest. Pomyślał, że nie zauważyła go. Podniósł głowę żeby uwolnić ręce. Jedną ręką zaczął głaskać ją po głowie, a drugą chwycił jej rękę i splótł jej palce ze swoimi. Czuł, że dziewczyna zesztywniała.
 

______________

Kolejna część, już piętnasta ^^ A końca nie widać :D Dziękuję za wszystkie komentarze, czekam na następne! :> Przepraszam za jakiekolwiek błędy ;d Trzymajcie się! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz