20 wrz 2014

Opowiadanie nr.1 cz.18


"Jake już pokazałam ci podstawy, teraz zrobimy mały sparing."- Powiedziała Alice.
"No dobra."
Oboje przyjęli pozycje wyjściowe. Alice zaatakowała jako pierwsza  kopnięciem okrężnym, ale Luke zablokował jej nogę ręką i odepchnął, następnie zrobił podcięcie hakowe z obrotem, przez co Alice się przewróciła i zrobił przewrót w tył, żeby następnie wstać. Podeszła do niego i znowu przybrali pozycje wyjściowe. Alice znów zaatakowała jako pierwsza. Wyprowadziła cios ręką w twarz Jake`a, ale chłopak szybko odchylił głowę w bok i złapał jej rękę, po czym wykonał przerzut przez biodra i Alice znów leżała na podłodze. Jake ją podniósł.
"Co raz lepiej ci idzie."
"Dzięki, ale dziwnie mi się walczy z dziewczyną."
"Spokojnie, jeszcze nie raz przyjdzie ci z jakąś walczyć, dlatego musisz się przyzwyczaić."
"Dobra. Jeszcze jeden sparing?"
"Ale na dziś będzie to ostatni."
"Dobra."
Ponownie przyjęli pozycje wyjściowe. Alice znowu zaatakowała pierwsza. Jake nie atakował tylko zwinnie unikał lub blokował wszystkie jej ciosy.
"Dlaczego nie atakujesz?"- Zapytała Alice wyprowadzając kolejny cios.
"Bo chce coś sprawdzić."
"No dobra."
Po parunastu minutach Alice padła na podłogę ze zmęczenia, a Jake stał i nawet nie miał zadyszki.
"Widzisz? Nie muszę bić dziewczyny, żeby padła."
"Dobry plan, ale nie zawsze wypali."
"Jednak ani razu mnie nie uderzyłaś."
"Która godzina?"- Jake podszedł do stolika i wziął telefon do ręki.
"Już jest pierwsza w nocy."
"Szybko zleciało, chodźmy spać."
"Dobra."
Wyszli razem na górę.
"Cholera."- Zaklęła pod nosem Alice.
"Co się stało?"
"Emily zajęła mój pokój, wiem, bo założyła barierę."
"Nie macie innych pokoi?"
"Ostatni wolny zająłeś ty."
"To chodź do mnie."
"Chyba oszalałeś!"
"Dlaczego? W takim razie gdzie chcesz spać?"
"W salonie na kanapie."
"Przeziębisz się."
"Nie prawda."
"Czyli postanowione, idziemy do mnie."
"Nie!"
"Ty nie masz nic do gadania."
"Jak to nie?"
"Tak to."
"Nie odpuścisz sobie, tak?"
"Trafiłaś w dziesiątkę."
"No dobra."- Westchnęła.- "Ale śpię na podłodze!"- Dodała szybko.
"Chyba zwariowałaś. Śpisz na łóżku."
"Czyli ty śpisz na podłodze?"
"Nie."
"Czyli ja śpię na podłodze!"
"Uspokój się, ja nie gryzę. Łóżko jest duże."
"Nie dasz mi spokoju, zgadza się?"
"Dokładnie."
Weszli do jego pokoju.
"Dasz mi jakąś koszulkę? Wszystkie moje rzeczy mam w pokoju."- Powiedziała Alice.
"Jasne."- Jake podszedł do szafy i wyciągnął z niej pierwszą lepszą koszulkę i rzucił ją Alice.
"To ja idę się przebrać."- Powiedziała dziewczyna wchodząc do łazienki. Gdy z niej wyszła była już w jego koszulce. Zerknął na nią szybko.
"Powinnaś uwydatniać swoje nogi, bo są zgrabne, a ty zawsze nosisz długie spodnie."
"Lubię długie spodnie."- Powiedziała rumieniąc się lekko.
"Idę się kąpać."- Powiedział chłopak i wszedł do łazienki.
Alice usiadła na łóżku i rozglądnęła się po pokoju. Nie miał żadnych zdjęć. Podejrzewała, że przyszedł tylko z ciuchami. Stopy nie dotykały podłogi, więc machała nimi delikatnie czekając na chłopaka. Po około piętnastu minutach wyszedł z łazienki. Był w samych spodenkach, a jego włosy jeszcze były mokre. Wyglądał bardzo pociągająco. Po jego klacie jeszcze spływały krople wody. Już od pewnego czasu Alice obserwowała Jake. Lubiła, gdy podczas treningu ją dotykał. "Cholera! Jak to się mogło stać?"- Ta myśl przeleciała przez głowę dziewczyny.
"Prędzej to ty się rozchorujesz."- Powiedziała Alice, kiedy Jake otworzył okno. -"Czekaj chwile."- Dodała i zeskoczyła z łóżka. Poszła do łazienki, a po chwili wyszła z niej z ręcznikiem w dłoni.
"Usiądź na łóżku."- Powiedziała.
"Po co?"
"Po to żebyś się nie przeziębił. No już, siadaj!"- Poganiała chłopaka. Gdy usiadł na łóżku, ona zrobiła to samo, ale za jego plecami i zarzuciła mu ręcznik na głowę. Delikatnie wycierała nim jego włosy.
"Co ty robisz?"- Zapytał chłopak.
"Susze ci włosy."- Powiedziała cicho dziewczyna.
"Co?"- Jake nie dosłyszał.
"Pstro."- Odpowiedziała mu głośniej Alice. Nagle siedziała mu na kolanach.
"Ej! Mogłabyś być dla mnie milsza!"- Powiedział.
"A nie jestem?"
"W połowie jesteś a w połowie nie."
"Podaj mi jeden powód, dlaczego powinnam być dla ciebie miła."
"Hmmm.... Może to powód, który siedzi ci w głowie, odkąd wyszedłem z łazienki?"- Powiedział i uśmiechnął się do niej.
"Kiedy ty czytałeś moje myśli?"- Zapytała zdezorientowana dziewczyna.
"Nie czytałem, zgadywałem."- Powiedział chłopak i zaczął się śmiać. Alice spochmurniała.
"Jesteś zła?"- Zapytał Jake.
"Tak."- Odburknęła dziewczyna.
"I jaki masz do tego powód?"
"Podpuściłeś mnie."
"Wcale nie. Prawda jest taka, że nie masz o co być zła, przecież, że się dowiedziałem to nie koniec świata."
"Nie powinieneś był się dowiedzieć."
"I co by było, gdybym się nie dowiedział? Tylko byś cierpiała."
"Może i tak, ale ty nie miał byś zmartwień."
"A kto powiedział, że dla mnie to zmartwienie? Może jest na odwrót i jestem szczęśliwy?"
"Serio?"- Spojrzała mu w oczy.
"Chodźmy już spać."- Powiedział i się do niej uśmiechnął.
Położyli się obok siebie i nakryli się kołdrą. Leżeli tak w ciszy. Żadne z nich jeszcze nie zasnęło.
"Jake..."
"Hmmm?"- Chłopak odwrócił się w jej stronę, ale ujrzał tylko jej plecy.
"Zimno mi."
Chłopak przyciągnął ją do siebie i przytulił. Alice zarumieniła się, gdy poczuła jego ciało. Była tylko w jego koszulce, nie miała żadnych spodenek, więc czuła się trochę nie zręcznie, ale to uczucie szybko minęło. Poczuła przyjemne ciepło. Obróciła się i wtuliła się w niego. Pierwszy raz zapadł tak szybko i przyjemnie w sen. Gdy się obudziła jego nie było w pokoju, a na sobie miała jego bluzę. Uśmiechnęła się do siebie i zeszła na dół do kuchni.

"Dzień dobry."- Powitała wszystkich zebranych w pomieszczeniu z uśmiechem na twarzy.
"W końcu nasz śpioch wywlekł się z łóżka."- Powiedziała Clara na powitanie.
"Emily, dlaczego zalęgłaś się w moim pokoju?"- Zapytała Alice brunetki.
"To jest już mój pokój."- Odpowiedziała jej dziewczyna.
"To gdzie ja teraz będę spać?"- Zapytała Alice.
"Hmmm... Po twoim ubiorze sądzę, że znalazłaś już sobie jakieś miejsce."- Powiedziała Emily i uśmiechnęła się głupkowato, a Alice się zarumieniła.
"A miałam przyjść tu w ciuchach, w których wczoraj ćwiczyłam? Ani mi się śniło je ubierać, a że nadal nie zdjęłaś bariery nie miałam jak wziąć moich ciuchów."- Wytłumaczyła się.
"Dobra, dobra. Dziś już nie będziesz miała tych problemów, bo dam ci te rzeczy."
Alice siadła do stołu i nalała sobie soku. Popijając go patrzyła przez okno.
"Jak idzie trening?"- Zapytał Matt.
"Dobrze. Potrafi uniknąć i zablokować wszystkie moje ataki i idealnie je skontrować."
"Poradzi sobie z przeciwnikiem na moim poziomie?"
"Myślę, że tak."
"To dzisiaj urządzimy wspólny trening. Wszyscy biorą w nim udział i wszyscy będą walczyć z Jake`iem. Przyjdźcie do sali za trzydzieści minut."- Mówiąc to Matt wyszedł z kuchni i udał się na dół. Gdy wszedł do pokoju treningowego zobaczył, że Jake trenuje.
"Jake."- Chłopak słysząc swoje imię zaprzestał treningu i skierował się w stronę brązowowłosego.
"O co chodzi?"
"Dziś mamy wspólny trening. Będziesz walczył i prezentował umiejętności, które ostatnio nabyłeś nam wszystkim. Trening rozpocznie się za około trzydzieści minut."
"Dla mnie spoko. Dziewczyny też będą?"
"Tak."
"Matt tak właściwie to, dlaczego Alice mieszka teraz tutaj?"
"Sytuacja ją do tego zmusiła."- Jake mruknął coś nie zrozumiałego i znowu poszedł trenować.
"Jake, mam do ciebie pytanie."
"Pytaj."- Powiedział chłopak nie przerywając ćwiczeń.
"Czy ty nadal.."- Matt nie dokończył bo Jake mu przerwał.
"Nie."- Powiedział i się uśmiechnął pod nosem, dalej trenując.
"Ale skąd wiesz, o co chciałem zapytać?"
"Emily."
"Ona to jest... Dobra nie ważne i dzięki za odpowiedź."
"Nie ma sprawy."- Jake dalej trenował, a Matt wziął jakąś książkę i zaczął ją czytać przy stoliku. Po około dwudziestu minutach do sali weszły dziewczyny, a wraz z nimi Luke.

_____________________

No już kolejna część :D Nadal  czekam na komentarze, w których napiszecie, która postać jest waszą ulubioną i jak wam się podoba całe opowiadanie :> Ta szkoła to mnie zamęczy, w ogóle nie mam czasu na pisanie opowiadań :/ Ostatnio mama mojej koleżanki zapytała się mnie czy ja w ogóle śpię, a gdy zapytałam skąd to pytanie to powiedziała, że ja piszę opowiadania, uczę się, rysuję, czytam, oglądam anime, tańczę, jestem w teatrze, robię i obrabiam zdjęcia, pomagam w muzyce do układów tanecznych, jestem przewodniczącą klasy i opiekuję się sprzętem szkolnym itd. A ja śpię, nawet po 8h! :D Taaa... Wydaję mi się, że tak mało robię, a gdy zacznę to wyliczać to trochę się tego zbiera >.< Trochę się rozpisałam :o A jak Wy radzicie sobie w szkole i z natłokiem tych wszystkich obowiązków? Życzę udanej soboty! :D

4 komentarze:

  1. Genialne opowiadanie, czekam na kolejną część :) Moją ulubioną postacią jest Matt, gość wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :> Tak właśnie myślałam, że na pewno znajdą się jego zwolennicy XD

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog :D pisz dalej :D i jakbyś mogła szybciej bo czekam czekam i się doczekać nie mogę a moją ulubioną postacią jest Alice :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę cierpliwości, nie chcę tu nic dodawać na siłę, poza tym czasu nie mam, bo nauka jest, a do domu cztery razy w tygodniu wracam ok.19, więc na prawdę mam bardzo mało czasu xd Dziękuję za miłe słowa :>

      Usuń