"Jake już pokazałam ci podstawy, teraz
zrobimy mały sparing."- Powiedziała Alice.
"No dobra."
Oboje przyjęli pozycje wyjściowe. Alice zaatakowała jako pierwsza kopnięciem okrężnym, ale Luke zablokował jej
nogę ręką i odepchnął, następnie zrobił podcięcie hakowe z obrotem, przez co
Alice się przewróciła i zrobił przewrót w tył, żeby następnie wstać. Podeszła
do niego i znowu przybrali pozycje wyjściowe. Alice znów zaatakowała jako pierwsza.
Wyprowadziła cios ręką w twarz Jake`a, ale chłopak szybko odchylił głowę w bok
i złapał jej rękę, po czym wykonał przerzut przez biodra i Alice znów leżała na
podłodze. Jake ją podniósł.
"Co raz lepiej ci idzie."
"Dzięki, ale dziwnie mi się walczy z dziewczyną."
"Spokojnie, jeszcze nie raz przyjdzie ci z jakąś walczyć, dlatego musisz
się przyzwyczaić."
"Dobra. Jeszcze jeden sparing?"
"Ale na dziś będzie to ostatni."
"Dobra."
Ponownie przyjęli pozycje wyjściowe. Alice znowu zaatakowała pierwsza. Jake nie
atakował tylko zwinnie unikał lub blokował wszystkie jej ciosy.
"Dlaczego nie atakujesz?"- Zapytała Alice wyprowadzając kolejny cios.
"Bo chce coś sprawdzić."
"No dobra."
Po parunastu minutach Alice padła na podłogę ze zmęczenia, a Jake stał i nawet
nie miał zadyszki.
"Widzisz? Nie muszę bić dziewczyny, żeby padła."
"Dobry plan, ale nie zawsze wypali."
"Jednak ani razu mnie nie uderzyłaś."
"Która godzina?"- Jake podszedł do stolika i wziął telefon do ręki.
"Już jest pierwsza w nocy."
"Szybko zleciało, chodźmy spać."
"Dobra."
Wyszli razem na górę.
"Cholera."- Zaklęła pod nosem Alice.
"Co się stało?"
"Emily zajęła mój pokój, wiem, bo założyła barierę."
"Nie macie innych pokoi?"
"Ostatni wolny zająłeś ty."
"To chodź do mnie."
"Chyba oszalałeś!"
"Dlaczego? W takim razie gdzie chcesz spać?"
"W salonie na kanapie."
"Przeziębisz się."
"Nie prawda."
"Czyli postanowione, idziemy do mnie."
"Nie!"
"Ty nie masz nic do gadania."
"Jak to nie?"
"Tak to."
"Nie odpuścisz sobie, tak?"
"Trafiłaś w dziesiątkę."
"No dobra."- Westchnęła.- "Ale śpię na podłodze!"- Dodała
szybko.
"Chyba zwariowałaś. Śpisz na łóżku."
"Czyli ty śpisz na podłodze?"
"Nie."
"Czyli ja śpię na podłodze!"
"Uspokój się, ja nie gryzę. Łóżko jest duże."
"Nie dasz mi spokoju, zgadza się?"
"Dokładnie."
Weszli do jego pokoju.
"Dasz mi jakąś koszulkę? Wszystkie moje rzeczy mam w pokoju."-
Powiedziała Alice.
"Jasne."- Jake podszedł do szafy i wyciągnął z niej pierwszą lepszą
koszulkę i rzucił ją Alice.
"To ja idę się przebrać."- Powiedziała dziewczyna wchodząc do
łazienki. Gdy z niej wyszła była już w jego koszulce. Zerknął na nią szybko.
"Powinnaś uwydatniać swoje nogi, bo są zgrabne, a ty zawsze nosisz długie
spodnie."
"Lubię długie spodnie."- Powiedziała rumieniąc się lekko.
"Idę się kąpać."- Powiedział chłopak i wszedł do łazienki.
Alice usiadła na łóżku i rozglądnęła się po pokoju. Nie miał żadnych zdjęć.
Podejrzewała, że przyszedł tylko z ciuchami. Stopy nie dotykały podłogi, więc
machała nimi delikatnie czekając na chłopaka. Po około piętnastu minutach
wyszedł z łazienki. Był w samych spodenkach, a jego włosy jeszcze były mokre.
Wyglądał bardzo pociągająco. Po jego klacie jeszcze spływały krople wody. Już
od pewnego czasu Alice obserwowała Jake. Lubiła, gdy podczas treningu ją
dotykał. "Cholera! Jak to się mogło stać?"- Ta myśl przeleciała przez głowę dziewczyny.
"Prędzej to ty się rozchorujesz."- Powiedziała Alice, kiedy Jake
otworzył okno. -"Czekaj chwile."- Dodała i zeskoczyła z łóżka. Poszła
do łazienki, a po chwili wyszła z niej z ręcznikiem w dłoni.
"Usiądź na łóżku."- Powiedziała.
"Po co?"
"Po to żebyś się nie przeziębił. No już, siadaj!"- Poganiała
chłopaka. Gdy usiadł na łóżku, ona zrobiła to samo, ale za jego plecami i
zarzuciła mu ręcznik na głowę. Delikatnie wycierała nim jego włosy.
"Co ty robisz?"- Zapytał chłopak.
"Susze ci włosy."- Powiedziała cicho dziewczyna.
"Co?"- Jake nie dosłyszał.
"Pstro."- Odpowiedziała mu głośniej Alice. Nagle siedziała mu na
kolanach.
"Ej! Mogłabyś być dla mnie milsza!"- Powiedział.
"A nie jestem?"
"W połowie jesteś a w połowie nie."
"Podaj mi jeden powód, dlaczego powinnam być dla ciebie miła."
"Hmmm.... Może to powód, który siedzi ci w głowie, odkąd wyszedłem z
łazienki?"- Powiedział i uśmiechnął się do niej.
"Kiedy ty czytałeś moje myśli?"- Zapytała zdezorientowana dziewczyna.
"Nie czytałem, zgadywałem."- Powiedział chłopak i zaczął się śmiać.
Alice spochmurniała.
"Jesteś zła?"- Zapytał Jake.
"Tak."- Odburknęła dziewczyna.
"I jaki masz do tego powód?"
"Podpuściłeś mnie."
"Wcale nie. Prawda jest taka, że nie masz o co być zła, przecież, że się
dowiedziałem to nie koniec świata."
"Nie powinieneś był się dowiedzieć."
"I co by było, gdybym się nie dowiedział? Tylko byś cierpiała."
"Może i tak, ale ty nie miał byś zmartwień."
"A kto powiedział, że dla mnie to zmartwienie? Może jest na odwrót i
jestem szczęśliwy?"
"Serio?"- Spojrzała mu w oczy.
"Chodźmy już spać."- Powiedział i się do niej uśmiechnął.
Położyli się obok siebie i nakryli się kołdrą. Leżeli tak w ciszy. Żadne z nich
jeszcze nie zasnęło.
"Jake..."
"Hmmm?"- Chłopak odwrócił się w jej stronę, ale ujrzał tylko jej
plecy.
"Zimno mi."
Chłopak przyciągnął ją do siebie i przytulił. Alice zarumieniła się, gdy
poczuła jego ciało. Była tylko w jego koszulce, nie miała żadnych spodenek,
więc czuła się trochę nie zręcznie, ale to uczucie szybko minęło. Poczuła
przyjemne ciepło. Obróciła się i wtuliła się w niego. Pierwszy raz zapadł tak
szybko i przyjemnie w sen. Gdy się obudziła jego nie było w pokoju, a na
sobie miała jego bluzę. Uśmiechnęła się do siebie i zeszła na dół do kuchni.
"Dzień dobry."- Powitała wszystkich zebranych w pomieszczeniu z
uśmiechem na twarzy.
"W końcu nasz śpioch wywlekł się z łóżka."- Powiedziała Clara na
powitanie.
"Emily, dlaczego zalęgłaś się w moim pokoju?"- Zapytała Alice
brunetki.
"To jest już mój pokój."- Odpowiedziała jej dziewczyna.
"To gdzie ja teraz będę spać?"- Zapytała Alice.
"Hmmm... Po twoim ubiorze sądzę, że znalazłaś już sobie jakieś
miejsce."- Powiedziała Emily i uśmiechnęła się głupkowato, a Alice się
zarumieniła.
"A miałam przyjść tu w ciuchach, w których wczoraj ćwiczyłam? Ani mi się
śniło je ubierać, a że nadal nie zdjęłaś bariery nie miałam jak wziąć moich
ciuchów."- Wytłumaczyła się.
"Dobra, dobra. Dziś już nie będziesz miała tych problemów, bo dam ci te
rzeczy."
Alice siadła do stołu i nalała sobie soku. Popijając go patrzyła przez okno.
"Jak idzie trening?"- Zapytał Matt.
"Dobrze. Potrafi uniknąć i zablokować wszystkie moje ataki i idealnie je
skontrować."
"Poradzi sobie z przeciwnikiem na moim poziomie?"
"Myślę, że tak."
"To dzisiaj urządzimy wspólny trening. Wszyscy biorą w nim udział i
wszyscy będą walczyć z Jake`iem. Przyjdźcie do sali za trzydzieści
minut."- Mówiąc to Matt wyszedł z kuchni i udał się na dół. Gdy wszedł do
pokoju treningowego zobaczył, że Jake trenuje.
"Jake."- Chłopak słysząc swoje imię zaprzestał treningu i skierował
się w stronę brązowowłosego.
"O co chodzi?"
"Dziś mamy wspólny trening. Będziesz walczył i prezentował umiejętności,
które ostatnio nabyłeś nam wszystkim. Trening rozpocznie się za około
trzydzieści minut."
"Dla mnie spoko. Dziewczyny też będą?"
"Tak."
"Matt tak właściwie to, dlaczego Alice mieszka teraz tutaj?"
"Sytuacja ją do tego zmusiła."- Jake mruknął coś nie zrozumiałego i
znowu poszedł trenować.
"Jake, mam do ciebie pytanie."
"Pytaj."- Powiedział chłopak nie przerywając ćwiczeń.
"Czy ty nadal.."- Matt nie dokończył bo Jake mu przerwał.
"Nie."- Powiedział i się uśmiechnął pod nosem, dalej trenując.
"Ale skąd wiesz, o co chciałem zapytać?"
"Emily."
"Ona to jest... Dobra nie ważne i dzięki za odpowiedź."
"Nie ma sprawy."- Jake dalej trenował, a Matt wziął jakąś książkę i
zaczął ją czytać przy stoliku. Po około dwudziestu minutach do sali weszły
dziewczyny, a wraz z nimi Luke.
Genialne opowiadanie, czekam na kolejną część :) Moją ulubioną postacią jest Matt, gość wymiata :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :> Tak właśnie myślałam, że na pewno znajdą się jego zwolennicy XD
OdpowiedzUsuńświetny blog :D pisz dalej :D i jakbyś mogła szybciej bo czekam czekam i się doczekać nie mogę a moją ulubioną postacią jest Alice :D
OdpowiedzUsuńTrochę cierpliwości, nie chcę tu nic dodawać na siłę, poza tym czasu nie mam, bo nauka jest, a do domu cztery razy w tygodniu wracam ok.19, więc na prawdę mam bardzo mało czasu xd Dziękuję za miłe słowa :>
Usuń