Stwierdziłam, że będę tu dodawać w między czasie inne opowiadanie, też podzielone na część i od razu mówię, że żadne nie jest dokończone i zawsze może pojawić się kolejna część. Myślę, że każdy znajdzie wtedy tu coś do czytania :D Możecie również składać zamówienia na jakieś opowiadania itp. To opowiadanie miało być na konkurs, no ale nie zdążyłam go dokończyć i tak sobie leżało, a od czasu do czasu wracam do niego i coś dopisuję :> Zapraszam do czytania :D
Ps. Proszę się nie sugerować tym, że jest tam mój "pseudonim", po prostu lubię to imię :D
_____________
"Kyoko!"- Krzyknęła z daleka Hiromi
machając do mnie ręką.
"Ohayo Hiromi!"-Odpowiedziałam machając do niej ręką i uśmiechając
się.
"Uczyłaś się na dzisiejszy test?"- Zapytała mnie koleżanka.
"Zapomniałam o nim."- Jęknęłam.
"I co teraz zrobisz?"
"Chyba zerwę się z lekcji. Powiem, że źle się czuję."
"A ja powiem, że cię odprowadzę do domu."
"Też się nie nauczyłaś?"
"Uczyłam się, ale i tak nic nie potrafię."
"Dobra, chodźmy do klasy, bo zaraz dzwonek zadzwoni."
"Hai!"- Ruszyłyśmy w stronę klasy, gdy weszłyśmy do środka wszyscy
nas przywitali. Chwilę po tym, gdy usiadłyśmy do klasy wszedł nauczyciel i
zaczął sprawdzać obecność. Nie było jednego ucznia- Hisakiego. Pewnie szwendał
się gdzieś pijany. Czasami przychodził na lekcję, ale też pod wpływem alkoholu.
Podobno nikt nie widział go trzeźwego. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się
dlaczego pije. Przecież taki młody chłopak musi mieć jakiś powód. Chciałam mu
pomóc, ale nie miałam pojęcia jak. "No jasne! Wystarczy, że będę dla niego
życzliwa!"- Ta myśl wpadła mi do głowy i teraz myślałam gdzie go mogę
znaleźć, żeby z nim porozmawiać.
"Kyoko Karube!"
"Hai!"- Otrząsnęłam się i popatrzył się na nauczyciela oczami, które
były przymglone. Czas rozpocząć przedstawienie.
"Dobrze się czujesz?"- Zapytał nauczyciel, zauważając mój wzrok.
"Nie najlepiej."- Odpowiedziałam i dotknęłam ręką skroni. Przymknęłam
oczy.- "Głowa mnie boli."- Dodałam.
"Może lepiej pójdziesz do domu? Pielęgniarki nie ma, więc to jedyne
wyjście."
"Hai."- Wstałam ociągając się i podpierając cały czas, żeby wyglądało
to tak jakbym na prawdę była chora.
"Iwasaki-san mogłabym odprowadzić Kyoko?"- Zapytała Hiromi.
"Tak, myślę, że to dobry pomysł."
"Arigatou gozaimasu."- Szybko wstała i wzięła mnie pod rękę.
Gdy tylko wyszłyśmy z sali i zamknęłyśmy drzwi Hiromi mnie puściła.
"To co? Idziemy do ciebie?"- Zapytała.
"Jak chcesz."
"W sumie poszłabym na zakupy. Idziesz ze mną?"
"Nie, dzięki. Pójdę do domu i odpocznę."
"Jak chcesz."- Powiedziała Hiromi wzruszając rękoma.
Po wyjściu z budynku szkoły, przeszyłyśmy jeszcze kawałek razem, żeby
nauczyciel, który nas wypuszczał nadal myślał, że źle się czuję, a później
rozeszłyśmy się. Stwierdziłam, że pójdę na skróty, więc przy kolejnym
skrzyżowaniu skręciłam w lewo i zaraz potem udałam się siecią uliczek w stronę
domu. Gdy przechodziłam kolejną uliczką zobaczyłam jakąś postać, która opierała
się o ścianę. Gdy podeszła bliżej okazało się, ze był to Hisaki.
"Hisaki.."- Powiedziałam i podeszłam do niego szybciej.
"Ooo... Kyoko..."- Powiedział przymrużając oczy, żeby lepiej mnie
widzieć. Było od niego czuć alkohol. Ledwo trzymał się na nogach. Ahhh...
Przecież nie mogę go tu zostawić. Przed chwilą zaczął padać śnieg, zamarznie
jeśli tu zostanie, poza tym obiecałam sobie, że będę dla niego milsza.
"Hisaki, chodź. Zaprowadzę cię do mnie."
"Nie trzeba. Pójdę do siebie."
"To cię odprowadzę."- Zarzuciłam sobie jego rękę na bark i zaczęłam z
nim iść prawdopodobnie w stronę jego mieszkania. Dobrze, że idziemy do niego,
bo przypomniałam sobie, że moja mama zaraz wraca z pracy. Szliśmy tak chwilę,
aż przystanęliśmy przed jednym z wielu bloków.
"Tu mieszkasz?"- Zapytałam.
"Tak."- Odpowiedział i skierowaliśmy się w stronę klatki. Gdy
weszliśmy do środka poszliśmy do windy, bo trudno byłoby mu wyjść po schodach.
Nacisnęłam guzik i teraz czekaliśmy na windę. Weszliśmy do środka i Hisaki
wcisnął guzik z trójką. Gdy znaleźliśmy się już pod drzwiami jego mieszkania
zaczął szukać kluczy, których nigdzie nie mógł znaleźć.
"Cholera, gdzie ja dałem te klucze..."- Mówił pod nosem. Na pewno
miał je gdzieś w spodniach, tylko nie mógł ich znaleźć po pijaku. Nie chciałam
tego robić, no ale nie chciałam też sterczeć z nim pod drzwiami.
"Czekaj..."- Powiedziałam i włożyłam rękę do jego tylnej kieszeni.
Szybko ją wyjęłam razem z kluczem. Włożyłam go do zamka i przekręciłam. Gdy
otworzyłam drzwi zobaczyłam bałagan, który panował w mieszkaniu chłopaka.
Weszłam z nim do środka i zabrałam go do sypialni, żeby się przespał i
wytrzeźwiał przy okazji. Gdy go położyłam miałam już wychodzić. Chciałam jak
najszybciej wyjść.
hehehe fajne tylko ciekawi mnie co tam dalej było :D
OdpowiedzUsuńDziękuję i zapraszam na kolejną część bo za chwilkę ją umieszczam :D
Usuń