1 wrz 2014

Opowiadanie nr.1 cz.12



Obudziła się przy nim. Jeszcze spał. Wstała po cichu i poszła do łazienki, żeby umyć twarz i się przebrać. Kiedy wróciła on ścielił łóżko.
"Dzień dobry."-Powiedział i przytuliła go.
"Hej."-Odpowiedział i też ją przytulił.
"Dzięki."
"Za co?"
"Za to, że położyłeś mnie do łóżka."
"Nie ma sprawy. Wyspałaś się?"
"Jak nigdy w życiu, a ty?"
"Ja też."- Oboje ciągle się uśmiechali.
"Chodźmy na śniadanie."
"Okey."
Gdy zeszli na dół zaczęli krzątać się po kuchni, niedługo potem pojawił się Luke.
"Cześć."- Powiedział.
"Hej."- Powiedział Jake.
"Dzień dobry."- Powiedziała Clara.
"Dlaczego ciągle mówisz dzień dobry?"-Zapytał Luke i pocałował ją.
"Przyzwyczajenie."- Odpowiedziała wzruszając ramionami.
"Co dziś na śniadanie?"-Zapytał Luke.
"Kanapki z masłem orzechowym."-Odpowiedział Jake i zaczął się śmiać.
"Czy ty nigdy nie przestaniesz?"-Zapytała Clara posyłając mu gniewne spojrzenie. Chłopak tylko przecząco pokręcił głową.
"Z czego on się śmieje?"-Zapytał nieco zdezorientowany Luke.
"Stare czasy, nie ważne. Nakryj lepiej do stołu. Tylko dla wszystkich, bo pewnie zjawi się Matt."- Po tych słowach do kuchni wszedł Matt.
"I Alice pewnie też zaraz się pojawi."- Powiedział nawet się nie witając.
"Cześć wszystkim!"- Powiedziała dziewczyna, która stała w oknie.
"Alice!"- Krzyknął Matt.
"Tak, tak, wiem, przepraszam."- Powiedziała dziewczyna.
"Siadajcie do stołu, śniadanie już prawie gotowe."- Powiedziała Clara. Usiedli do stołu i zaczęli rozmawiać.
"Jaki trening będę dziś miał?"- Zapytał Jake.
"Umysłu."- Odpowiedział Matt.
"Na czym będzie polegał?"- Zapytał zaciekawiony Jake.
"Gry."- Odpowiedział mu Matt.
"Jak to gry?"- Zapytał Jake ze zdziwieniem.
"Matt jest przekonany, że umysł najlepiej rozwijają gry strategiczne i logiczne, w których jest mistrzem."- Wyjaśnił mu Luke.
"To będzie cud, jak go pokonasz."- Stwierdziła Alice.
"Mhm."- Potwierdziła Clara.
"Kiedy zaczniemy trening?"- Zapytał ponownie Jake.
"Zaraz po śniadaniu."
Przez resztę śniadania rozmawiali o rzeczach, które są mało ważne, ot co rozmawia się o nich po to, żeby utrzymać miłą atmosferę. Po śniadaniu Jake poszedł za Matt`em na dół gdzie aktualnie była sala treningowa zrobiona przez niego i Luke`a. Była ogromna. Podłoga w jednej części była pokryta drewnem a w drugiej płytkami. W tej pierwszej części znajdowały się na stojakach pod ścianą różne bronie. Miecze, drewniane kije, maczety, małe nożyki, strzelby, pistolety, rękawice bokserskie i inne tym podobne rzeczy. W drugie części był stół i półka z grami planszowymi, stały też tam manekiny ludzkie. Udali się w stronę stolika, Matt wyjął z półki szachy. Rozłożył je i zaczął mówić.
"Dziś masz tylko jedno zadanie."
"Jakie?"
"Masz mnie pokonać w ciągu minuty."
"Przecież to nie możliwe!"
"Uwierz, że możliwe."
"Przecież dziewczyny mówiły, że to cud jeśli cię pokonam! Więc jak mam to zrobić w ciągu minuty?"
"Widzę w tobie do tego predyspozycję. Jeśli chwilę poćwiczysz, będziesz w stanie pokonać mnie w ciągu kilku sekund."
"Mówisz poważnie?"
"Najbardziej poważnie jak się da."
"Super!"- Krzyknął uradowany chłopak.
"To zaczynamy?"
"Tak."
W pierwszych paru grach Jake ciągle przegrywał w bardzo krótkim czasie. Następnie czas gry zaczął coraz bardziej sie przedłużać, lecz Jake nadal nie mógł wygrać albo chociażby zagrozić zbiciem króla. Po paru kolejnych rundach miał już możliwości zbicia króla przeciwnika, lecz nadal nie wygrywał. Grali jeszcze około dwóch godzin, gdy Jake krzyknął uradowany.
"Szach mat!"
"Masz mnie. Teraz zrób to w ciągu minuty."
"O matko..."
Zaczęli grę od nowa. Jednak teraz Jake ciągle wygrywał, a czas rozgrywki coraz bardziej się skracał, Rozgrywki trwały już po około trzy minuty. Kiedy Jake wziął się w garść po dwu minutowej rozgrywce, pokonał Matt`a w ciągu trzydziestu sekund.
"Sukces!"-Wrzasnął szczęśliwy.
"Gratuluję. Nie sądziłem, że uda ci się to tak szybko, jeszcze nie ma obiadu. Na razie będziesz miał przerwę, po obiedzie będzie cię trenować Luke."
"Dobra, dzięki wielkie za trening."
"Nie ma sprawy."
Oboje wyszli na górę i udali się do swoich pokoi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz