Jake położył się uradowany na łóżku. Cieszył się
ze swojego pierwszego treningu. Miał satysfakcję, że pokonał Matt`a w ciągu
tylko trzydziestu sekund. Cieszył się jak małe dziecko, kiedy dostaje lizaka.
Usłyszał głos Alice, który zwoływał ludzi na obiad. Wstał i poszedł do kuchni,
a gdy już wszyscy skończyli poszedł do sali treningowej i czekał. W końcu
wszedł do nie Luke.
"Ze mną będziesz trenował strzelanie."- Powiedział, gdy stanął przy nim.
"Brzmi ciekawie."
"Może na początek nauczę cię jak rzuca się nożem."
"No dobra."
Luke podszedł do stołu, na którym były już przygotowane materiały do jego treningu. Wyciągnął rękę i chwycił nóż. Podszedł do czerwonej linii, która znajdowała się parę metrów przed jednym z manekinów.
"Patrz uważnie."- Postawił lewą nogę z przodu , a prawą rękę, w której trzymał nóż wyciągnął do tyłu. Uważnie patrzył się w cel. Zrobił wdech, wydech i jeszcze jeden wdech. Na kolejnym wydechu wyrzucił nóż w stronę celu, a ten wbił się idealnie w miejsce, gdzie powinno znajdować się serce.
"Łał."-Powiedział Jake.
"Teraz ty spróbuj."- Powiedział Luke.
Jake podszedł do stołu i zabrał jeden nóż. Od razu poczuł jego przyjemny ciężar w ręce. Podszedł do drugiej linii. Ustawił się w pozycji, którą zaobserwował u Luka. Oddychał powoli. Wdech, wydech. Wdech i na wydechu nóż wyleciał mu z ręki wbijając się w ramię manekina.
"Całkiem nieźle. Spróbuj jeszcze raz."- Pochwalił go Luke.
Po paru nieudanych próbach Jake zaczął za każdym razem trafiać dokładnie w miejsce gdzie powinno być serce lub w głowę. Po pewnym czasie był w stanie wybić nóż, czy jakikolwiek inny przedmiot z ręki przeciwnika.
"Przejdźmy teraz do pistoletów."- Luke podszedł do stołu i wziął z niego pistolet. Wsadził pocisk do komory, przeładował broń i podszedł do linii. Trzymał obie dłonie na pistolecie. Jego palec spoczywał na spuście. Wpatrywał się w cel. Znowu wdech i na wydechu wystrzelił. Kula trafiła manekin w głowę.
"Teraz ty."- Powiedział Luke. Jake zrobił dokładnie to samo, co jego znajomy. Wdech i na wydechu wystrzelił. Kula trafiła manekina w gardło. Znowu kilka prób i już bez problemu, mógł trafiać, gdzie chciał. Po jeszcze kilku próbach trafiał w lecąc kulę wystrzelona przez Luke`a.
"Myślę, że nauczyłem cię wszystkiego, czego mogłem. Jutro rozpoczniesz trening walki w ręcz z Alice."
"Te treningi wcale nie są taki trudne."- Powiedział Jake uśmiechając się.
"Bo masz potencjał. Innemu człowiekowi trening, który ty wykonałeś w jeden dzień zajął by mu około parunastu lat. Jeszcze nikt nie przeszedł treningu Matt`a, poza tobą oczywiście"
"O kurcze. Chyba na prawdę mam potencjał."
"I to nawet nie wiesz jaki."
Wyszli z sali treningowej i poszli do kuchni zacząć przygotowywać kolację, gdy już prawie kończyli zaczęli przychodzić inni. Pierwsza przyszła Clara i im pomogła. Następnie zjawiła się Alice, znowu wchodząc przez okno. Dobrze, że przyszła przed Matt`em, bo znowu by się wściekł. Chwilę po Alice w drzwiach kuchni stanął Matt. Wszyscy razem siedli do stołu i zaczęli jeść.
"Ze mną będziesz trenował strzelanie."- Powiedział, gdy stanął przy nim.
"Brzmi ciekawie."
"Może na początek nauczę cię jak rzuca się nożem."
"No dobra."
Luke podszedł do stołu, na którym były już przygotowane materiały do jego treningu. Wyciągnął rękę i chwycił nóż. Podszedł do czerwonej linii, która znajdowała się parę metrów przed jednym z manekinów.
"Patrz uważnie."- Postawił lewą nogę z przodu , a prawą rękę, w której trzymał nóż wyciągnął do tyłu. Uważnie patrzył się w cel. Zrobił wdech, wydech i jeszcze jeden wdech. Na kolejnym wydechu wyrzucił nóż w stronę celu, a ten wbił się idealnie w miejsce, gdzie powinno znajdować się serce.
"Łał."-Powiedział Jake.
"Teraz ty spróbuj."- Powiedział Luke.
Jake podszedł do stołu i zabrał jeden nóż. Od razu poczuł jego przyjemny ciężar w ręce. Podszedł do drugiej linii. Ustawił się w pozycji, którą zaobserwował u Luka. Oddychał powoli. Wdech, wydech. Wdech i na wydechu nóż wyleciał mu z ręki wbijając się w ramię manekina.
"Całkiem nieźle. Spróbuj jeszcze raz."- Pochwalił go Luke.
Po paru nieudanych próbach Jake zaczął za każdym razem trafiać dokładnie w miejsce gdzie powinno być serce lub w głowę. Po pewnym czasie był w stanie wybić nóż, czy jakikolwiek inny przedmiot z ręki przeciwnika.
"Przejdźmy teraz do pistoletów."- Luke podszedł do stołu i wziął z niego pistolet. Wsadził pocisk do komory, przeładował broń i podszedł do linii. Trzymał obie dłonie na pistolecie. Jego palec spoczywał na spuście. Wpatrywał się w cel. Znowu wdech i na wydechu wystrzelił. Kula trafiła manekin w głowę.
"Teraz ty."- Powiedział Luke. Jake zrobił dokładnie to samo, co jego znajomy. Wdech i na wydechu wystrzelił. Kula trafiła manekina w gardło. Znowu kilka prób i już bez problemu, mógł trafiać, gdzie chciał. Po jeszcze kilku próbach trafiał w lecąc kulę wystrzelona przez Luke`a.
"Myślę, że nauczyłem cię wszystkiego, czego mogłem. Jutro rozpoczniesz trening walki w ręcz z Alice."
"Te treningi wcale nie są taki trudne."- Powiedział Jake uśmiechając się.
"Bo masz potencjał. Innemu człowiekowi trening, który ty wykonałeś w jeden dzień zajął by mu około parunastu lat. Jeszcze nikt nie przeszedł treningu Matt`a, poza tobą oczywiście"
"O kurcze. Chyba na prawdę mam potencjał."
"I to nawet nie wiesz jaki."
Wyszli z sali treningowej i poszli do kuchni zacząć przygotowywać kolację, gdy już prawie kończyli zaczęli przychodzić inni. Pierwsza przyszła Clara i im pomogła. Następnie zjawiła się Alice, znowu wchodząc przez okno. Dobrze, że przyszła przed Matt`em, bo znowu by się wściekł. Chwilę po Alice w drzwiach kuchni stanął Matt. Wszyscy razem siedli do stołu i zaczęli jeść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz