"Właśnie, Jake! Musisz iść po garnitur!
Przecież niedługo termin ślubu!"- Krzyknęła uradowana Emily. Wszyscy
ucichli.
"Emily jest, a raczej była moją narzeczoną."- Dokończył Jake.
"Jak to?"- Zapytała zaskoczona Alice?
"Nasze rodziny ustaliły, że tak będzie najlepiej dla ich firm. Więc stwierdzili, że się ożenimy, ale dużo się wydarzyło i nie wyszło, a Emily zabrali. Mimo, że to był aranżowany ślub, którego dziś się nie spotyka, kochaliśmy się z Emily, więc nie było z tym większego problemu."
"No to dopiero teraz mamy przesrane."- Jęknęła Alice rozumiejąc już sytuację.
"Czy tylko ja tu nic nie rozumiem?"- Zapytał zdenerwowany Luke.
"Luke, chodź wszystko ci wytłumaczę, a wy się zapoznajcie z Emily i spróbujcie jej wyjaśnić sytuację. Zaraz wrócimy."- Powiedział Matt wychodząc z kuchni, a za nim podążał Luke.
"Jestem Alice, miło mi."- Powiedziała dziewczyna, która opierała się o blat i uśmiechnęła się do Emily.
"Mi również. Jestem Emily, chociaż to już chyba wiesz."
"Nie zaprzeczę."
"Emily, posłuchaj mnie teraz uważnie. Pamiętasz tylko ostatnie dni z przed zabrania cię do bezpiecznego miejsca. Minęło już pięć lat odkąd cię nie widziałem. Do ślubu nigdy nie doszło. Teraz jesteś w domu Clary. Mieszka tu też Matt i Luke. W sumie to ich wspólny dom. Niedawno przyszedłem tutaj z rodzinnego domu i też teraz tu mieszkam. Alice jest naszą znajomą. Nie wiem, gdzie mieszka, ale zawsze wchodzi przez okno, co denerwuje Matt`a. Na pierwsze wyjaśnienie tyle chyba ci wystarczy."- Powiedział Jake.
"Nic z tego nie rozumiem."- Powiedziała Emily.
"Ludzie! Jesteśmy w dupie!"- Powiedział Luke wchodząc do kuchni.
"Ta Luke, już wszyscy o tym wiemy."- Odpowiedzieli chórem Jake, Alice i Clara.
"Co teraz robimy?"- Zapytała Alice wchodzącego Matt`a.
"Musimy się naradzić. Chyba wiecie dlaczego. Jake ty też idziesz, zaprowadź tylko Emily do swojego pokoju i przyjdź do salonu. Chyba wiesz gdzie się znajduje."- Powiedział Matt.
"Ta. Zaraz przyjdę. Emily chodź ze mną."- Odpwoeidział Jake i wyszedł z kuchni wraz z Emily. Udali się do jego pokoju.
"Emily idę teraz do nich. Zostań tu i błagam nie wychodź stąd choćby nie wiem co. Nawet jakbyś słyszała krzyki czy trzask czegoś tłuczonego. Tak tu wyglądają narady."
"No, dobrze."
"Obiecujesz?"
"Tak."
"To ja idę. Zaraz wrócę."- Wyszedł i zamknął za sobą drzwi.
Udał się do salonu, gdzie reszta już czekała. Gdy wszedł zamknął za sobą drzwi.
"To co z nią robimy?"- Zaczął Luke.
"Widocznie ktoś usunął jej pamięć. Nie pamięta też dzięki temu magii."
"Ale jak mogła o niej zapomnieć, skoro to ona była jedynym człowiekiem, który mógł pokonać Potężnych?"- Zapytała Alice.
"Nie wiem, ale musimy jej o niej przypomnieć, więc musi zacząć ten sam trening co Jake."- Powiedział Matt.
"Ta, to chyba najlepsze rozwiązanie."- Powiedział Luke.
"Co może obudzić magiczne moce?"- Zapytał Jake.
"Silne przeżycie, które poruszy jej emocjami. Kto się tym zajmie? Mamy jakiegoś ochotnika?"- Zapytał Matt.
"A może użyć by na niej magii, oczywiście która ją nie skrzywdzi? Może wtedy jej moce by się przebudziły?"- Zapytał Luke.
"Nikt z nas nie jest na tyle dobry, aby to wykonać."- Powiedział Matt.
"A Jake?"- Zapytała z nadzieją Clara.
"W sumie można by było spróbować. Jake, pamiętasz, o czym myślałeś kiedy przerwałeś czar Clary? Wiesz, wtedy, kiedy nas podsłuchiwałeś?"- Zapytał Matt.
"No myślałem o tym, żebyście wrócili do normy."- Odpowiedział Jake.
"Hmmm.... To może spróbuj skupić się na tym, aby obudzić magiczne moce Emily?"- Zaproponowała Alice.
"No dobra."- Powiedział Jake i zamknął oczy. Jego myśli krążyły wokół Emily. Myślała o tym, żeby jej moce się obudziły i jak już to zrobią żeby tu przyszła. Nawet myślała o tym jak się tu idzie z jego pokoju. Siedział tak około dziesięć minut i drzwi do salonu się otworzyły. Weszła przez nie Emily.
"Dobra matołki. Koniec tego dobrego. Proszę was bardzo ładnie, żebyście mi powiedzieli, kto ma czelność rzucać na mnie jakieś czary? I kto mnie zamknął w jakiejś barierze, którą przełamałby pięciolatek? Serio myślicie, że bym jej nie złamała? Czy wy wiecie kim ja jestem?"- Powiedziała Emily.- "W ogóle co to za strój do cholery? To nie moje ubrania!"- Dodała, gdy spojrzała na siebie.
"Emily spokojnie. Widocznie odzyskałaś też pamięć."- Powiedział Luke.
"Zamknij się jeżeli chcesz jeszcze trochę pożyć."- Warknęła do niego Emily.
"Emily! Lepiej byś podziękowała twojemu byłemu narzeczonemu za przywrócenie ci pamięci i mocy."- Powiedział Matt spoglądając na nią groźnie.
"Matt, wyluzuj tak?"- Odpowiedziała Emily.- "Czekajcie chwilę."- Dodała. Nagle coś błysnęło i ciało Emily unosiło się w powietrzu. Była lekko odchylona do tyłu. Przez blask było widać tylko jej sylwetkę. Gdy z powrotem spadła na ziemię była ubrana w czarne spodnie, które dopasowały się do jej nóg, czarną bokserkę i skórzaną, też czarną, kurtkę. Miała mocny ciemny makijaż, a jej brązowe włosy delikatnie opadały na jej plecy.
"Już lepiej."- Powiedziała.- "Jake dziękuję ci bardzo, za to, co dla mnie zrobiłeś."- Zwróciła się do chłopaka, który był w nią zapatrzony jak w obrazek.
"Halo, halo, tu ziemia, jest tam kto?"- Emily pomachała mu ręką przed twarzą, a Clara zaczęła się śmiać.
"Ta.. Nie ma sprawy."- Odpowiedział Jake i zwiesił głowę.
"Nic się nie zmieniłeś."- Powiedziała Clara.
"Też tak sądzę."- Dodała Emily i zaczęły obie się śmiać.
"Dziewczyny koniec żartów."- Powiedział ostro Matt.- "Emily, dlaczego przyszłaś tu z raną?"- Dodał.
"Zapieczętowali moje magiczne moce i strzelili we mnie, ostatkiem sił udało mi się tu przenieść, ale ceną tego była utrata pamięci."
"Czekaj chwile... Skąd znasz się z Matt`em?"- Zapytał Jake Emily.
"Długo by opowiadać."- Odpowiedziała mu.
"Emily mam do ciebie prośbę. Jake rozpoczął właśnie trening. Przeszedł już przez mój i Luka. Mogłabyś nam pomóc w trenowaniu go?"- Zapytał Matt.
"A co z tego będę miała?"- Zapytała.
"Może zapomniałaś już, kto cię uratował?"- Zapytała Clara.
"No dobra, ale serio przeszedł twój trening, Matt?"
"Taaa... Pokonał mnie w trzydzieści sekund."
"No to ciekawy trening się zapowiada."
"Masz rację."
"Zastanawia mnie dlaczego Luke go trenował, przecież jego trening przeszło by dziecko."- Powiedziała Emily.
"Przepraszam królowo ciemności."- Powiedział ironicznie Luke kłaniając się przy tym.
"Niby za co?"- Zapytała go Emily nie przejmując się ironią w jego głosie.
"Za twoją głupotę."- Powiedział Luke i uśmiechnął się do niej
"Uspokójcie się!"- Wrzasnął Matt.
"Chyba zbytnio za sobą nie przepadają."- Szepnął Jake do Clary.
"Taaa. Nie znoszą się."- Odpowiedziała mu.
"Alice, chodźmy chociaż chwile poćwiczyć."- Zaproponował Jake.
"Dobra."- Oboje wyszli z pokoju.
"Luke idziemy?"- Zapytała Clara.
"Mhm."- Mruknął i kolejne osoby wyszły z pokoju.
"Emily mogłabyś być milsza dla Luke`a."- Powiedział Matt.
"Dla tego idioty? Nigdy!"
"Emily."
"Co?"- Matt popatrzył się na nią i westchnął.
"Nic, nic."
"Matt dałbyś już spokój. Wiesz, że się nie lubimy i raczej nic tego nie zmieni."
"No dobra."
"Co myślisz o moim niedoszłym mężu?"
"Jest potężniejszy od ciebie. O wiele."
"Mówisz serio?"
"Ta. Dlatego musimy przyłożyć się do treningu."
"Jak u niego z magią?"
"W porównaniu do nas to nawet teraz jest lepszy, ale trzeba mu jeszcze treningu."
"To znaczy?"
"Na przykład, my musimy długo ćwiczyć, żeby opanować nowy czar, a mu wystarczy parę minut. Nawet nieświadomie obronił się przed moim czarem czytania w myślach."
"Kurde. Tego to się po nim nie spodziewałam."
"Dlaczego?"
"Kiedy byliśmy zaręczeni i go poznałam był cichy i słaby. Zmienił się nie do poznania."
"Podobno wtedy, kiedy go poznałaś, był już w niezłym dołku."
"Wiem, bo nie raz widziałam go pod wpływem, ale nie byłam w stanie mu pomóc."
"Kiedy spotkałem Clare miałem to samo. Nie potrafiłem jej do końca pomóc, chociaż trochę mi się udało."
"Co teraz zrobimy?"
"Na pewno nie możesz teraz od nas odejść. Zaczęli na nas wszystkich polowanie, żeby dostać się do Jake`a."
"A dlaczego go bronicie?"
"Bo to on może być tym, którego szukaliśmy."
"Co?!"
"Sami w to nie wierzyliśmy, ale wszystko na to wskazuje."
"Teraz rozumiem, dlaczego go im nie oddacie."
"Emily."
"Tak?"
"Czy... Czy ty czujesz coś jeszcze do Jake`a?"
"A dlaczego o to py... Czyżby nasz pan wiem-wszystko-i-jestem-najmądrzjszy-na-świecie był o niego zazdrosny?"- Uśmiechnęła się do niego zadziornie.
"Co? O czym ty w ogóle mówisz?"
"Matt, pamiętaj, że wiem wszystko, ponieważ jestem w stanie się dowiedzieć. Nawet się nie spostrzegłeś, kiedy przeczytałam twoje myśli."
"Po prostu nie dałem po sobie tego poznać. Doskonale wiedziałem, że je czytasz, ale czy opór na coś by się zdał? Nie sądzę, więc po co miałbym go stawiać?"
"Faktycznie mądry to ty jesteś. Nie."
"Co nie?"
"To odpowiedź na twoje pytanie, które przed chwilą mi zadałeś. I tak."
"Co tak?"
"A o czym przed chwilą pomyślałeś?"
"O... Możesz przestać czytać moje myśli?"
"Nie."
"Dlaczego?"
"Bo jeśli moja dopowiedź brzmi tak, to chyba muszę wiedzieć co ci po głowię chodzi."- Uśmiechnęła się do niego.
"Dlaczego przy mnie jesteś taka miła i potulna, a przy innych taka wulgarna i chamska?"
"Lubię być chamska, ale przy tobie jakoś nie mogę."- Mówiąc to wzruszyła ramionami.
"To chyba znaczy, że twoja odpowiedź jest szczera."
"Jak najbardziej."
"To może pójdziemy pooglądać jakiś film?"
"Dobry pomysł."
"Emily jest, a raczej była moją narzeczoną."- Dokończył Jake.
"Jak to?"- Zapytała zaskoczona Alice?
"Nasze rodziny ustaliły, że tak będzie najlepiej dla ich firm. Więc stwierdzili, że się ożenimy, ale dużo się wydarzyło i nie wyszło, a Emily zabrali. Mimo, że to był aranżowany ślub, którego dziś się nie spotyka, kochaliśmy się z Emily, więc nie było z tym większego problemu."
"No to dopiero teraz mamy przesrane."- Jęknęła Alice rozumiejąc już sytuację.
"Czy tylko ja tu nic nie rozumiem?"- Zapytał zdenerwowany Luke.
"Luke, chodź wszystko ci wytłumaczę, a wy się zapoznajcie z Emily i spróbujcie jej wyjaśnić sytuację. Zaraz wrócimy."- Powiedział Matt wychodząc z kuchni, a za nim podążał Luke.
"Jestem Alice, miło mi."- Powiedziała dziewczyna, która opierała się o blat i uśmiechnęła się do Emily.
"Mi również. Jestem Emily, chociaż to już chyba wiesz."
"Nie zaprzeczę."
"Emily, posłuchaj mnie teraz uważnie. Pamiętasz tylko ostatnie dni z przed zabrania cię do bezpiecznego miejsca. Minęło już pięć lat odkąd cię nie widziałem. Do ślubu nigdy nie doszło. Teraz jesteś w domu Clary. Mieszka tu też Matt i Luke. W sumie to ich wspólny dom. Niedawno przyszedłem tutaj z rodzinnego domu i też teraz tu mieszkam. Alice jest naszą znajomą. Nie wiem, gdzie mieszka, ale zawsze wchodzi przez okno, co denerwuje Matt`a. Na pierwsze wyjaśnienie tyle chyba ci wystarczy."- Powiedział Jake.
"Nic z tego nie rozumiem."- Powiedziała Emily.
"Ludzie! Jesteśmy w dupie!"- Powiedział Luke wchodząc do kuchni.
"Ta Luke, już wszyscy o tym wiemy."- Odpowiedzieli chórem Jake, Alice i Clara.
"Co teraz robimy?"- Zapytała Alice wchodzącego Matt`a.
"Musimy się naradzić. Chyba wiecie dlaczego. Jake ty też idziesz, zaprowadź tylko Emily do swojego pokoju i przyjdź do salonu. Chyba wiesz gdzie się znajduje."- Powiedział Matt.
"Ta. Zaraz przyjdę. Emily chodź ze mną."- Odpwoeidział Jake i wyszedł z kuchni wraz z Emily. Udali się do jego pokoju.
"Emily idę teraz do nich. Zostań tu i błagam nie wychodź stąd choćby nie wiem co. Nawet jakbyś słyszała krzyki czy trzask czegoś tłuczonego. Tak tu wyglądają narady."
"No, dobrze."
"Obiecujesz?"
"Tak."
"To ja idę. Zaraz wrócę."- Wyszedł i zamknął za sobą drzwi.
Udał się do salonu, gdzie reszta już czekała. Gdy wszedł zamknął za sobą drzwi.
"To co z nią robimy?"- Zaczął Luke.
"Widocznie ktoś usunął jej pamięć. Nie pamięta też dzięki temu magii."
"Ale jak mogła o niej zapomnieć, skoro to ona była jedynym człowiekiem, który mógł pokonać Potężnych?"- Zapytała Alice.
"Nie wiem, ale musimy jej o niej przypomnieć, więc musi zacząć ten sam trening co Jake."- Powiedział Matt.
"Ta, to chyba najlepsze rozwiązanie."- Powiedział Luke.
"Co może obudzić magiczne moce?"- Zapytał Jake.
"Silne przeżycie, które poruszy jej emocjami. Kto się tym zajmie? Mamy jakiegoś ochotnika?"- Zapytał Matt.
"A może użyć by na niej magii, oczywiście która ją nie skrzywdzi? Może wtedy jej moce by się przebudziły?"- Zapytał Luke.
"Nikt z nas nie jest na tyle dobry, aby to wykonać."- Powiedział Matt.
"A Jake?"- Zapytała z nadzieją Clara.
"W sumie można by było spróbować. Jake, pamiętasz, o czym myślałeś kiedy przerwałeś czar Clary? Wiesz, wtedy, kiedy nas podsłuchiwałeś?"- Zapytał Matt.
"No myślałem o tym, żebyście wrócili do normy."- Odpowiedział Jake.
"Hmmm.... To może spróbuj skupić się na tym, aby obudzić magiczne moce Emily?"- Zaproponowała Alice.
"No dobra."- Powiedział Jake i zamknął oczy. Jego myśli krążyły wokół Emily. Myślała o tym, żeby jej moce się obudziły i jak już to zrobią żeby tu przyszła. Nawet myślała o tym jak się tu idzie z jego pokoju. Siedział tak około dziesięć minut i drzwi do salonu się otworzyły. Weszła przez nie Emily.
"Dobra matołki. Koniec tego dobrego. Proszę was bardzo ładnie, żebyście mi powiedzieli, kto ma czelność rzucać na mnie jakieś czary? I kto mnie zamknął w jakiejś barierze, którą przełamałby pięciolatek? Serio myślicie, że bym jej nie złamała? Czy wy wiecie kim ja jestem?"- Powiedziała Emily.- "W ogóle co to za strój do cholery? To nie moje ubrania!"- Dodała, gdy spojrzała na siebie.
"Emily spokojnie. Widocznie odzyskałaś też pamięć."- Powiedział Luke.
"Zamknij się jeżeli chcesz jeszcze trochę pożyć."- Warknęła do niego Emily.
"Emily! Lepiej byś podziękowała twojemu byłemu narzeczonemu za przywrócenie ci pamięci i mocy."- Powiedział Matt spoglądając na nią groźnie.
"Matt, wyluzuj tak?"- Odpowiedziała Emily.- "Czekajcie chwilę."- Dodała. Nagle coś błysnęło i ciało Emily unosiło się w powietrzu. Była lekko odchylona do tyłu. Przez blask było widać tylko jej sylwetkę. Gdy z powrotem spadła na ziemię była ubrana w czarne spodnie, które dopasowały się do jej nóg, czarną bokserkę i skórzaną, też czarną, kurtkę. Miała mocny ciemny makijaż, a jej brązowe włosy delikatnie opadały na jej plecy.
"Już lepiej."- Powiedziała.- "Jake dziękuję ci bardzo, za to, co dla mnie zrobiłeś."- Zwróciła się do chłopaka, który był w nią zapatrzony jak w obrazek.
"Halo, halo, tu ziemia, jest tam kto?"- Emily pomachała mu ręką przed twarzą, a Clara zaczęła się śmiać.
"Ta.. Nie ma sprawy."- Odpowiedział Jake i zwiesił głowę.
"Nic się nie zmieniłeś."- Powiedziała Clara.
"Też tak sądzę."- Dodała Emily i zaczęły obie się śmiać.
"Dziewczyny koniec żartów."- Powiedział ostro Matt.- "Emily, dlaczego przyszłaś tu z raną?"- Dodał.
"Zapieczętowali moje magiczne moce i strzelili we mnie, ostatkiem sił udało mi się tu przenieść, ale ceną tego była utrata pamięci."
"Czekaj chwile... Skąd znasz się z Matt`em?"- Zapytał Jake Emily.
"Długo by opowiadać."- Odpowiedziała mu.
"Emily mam do ciebie prośbę. Jake rozpoczął właśnie trening. Przeszedł już przez mój i Luka. Mogłabyś nam pomóc w trenowaniu go?"- Zapytał Matt.
"A co z tego będę miała?"- Zapytała.
"Może zapomniałaś już, kto cię uratował?"- Zapytała Clara.
"No dobra, ale serio przeszedł twój trening, Matt?"
"Taaa... Pokonał mnie w trzydzieści sekund."
"No to ciekawy trening się zapowiada."
"Masz rację."
"Zastanawia mnie dlaczego Luke go trenował, przecież jego trening przeszło by dziecko."- Powiedziała Emily.
"Przepraszam królowo ciemności."- Powiedział ironicznie Luke kłaniając się przy tym.
"Niby za co?"- Zapytała go Emily nie przejmując się ironią w jego głosie.
"Za twoją głupotę."- Powiedział Luke i uśmiechnął się do niej
"Uspokójcie się!"- Wrzasnął Matt.
"Chyba zbytnio za sobą nie przepadają."- Szepnął Jake do Clary.
"Taaa. Nie znoszą się."- Odpowiedziała mu.
"Alice, chodźmy chociaż chwile poćwiczyć."- Zaproponował Jake.
"Dobra."- Oboje wyszli z pokoju.
"Luke idziemy?"- Zapytała Clara.
"Mhm."- Mruknął i kolejne osoby wyszły z pokoju.
"Emily mogłabyś być milsza dla Luke`a."- Powiedział Matt.
"Dla tego idioty? Nigdy!"
"Emily."
"Co?"- Matt popatrzył się na nią i westchnął.
"Nic, nic."
"Matt dałbyś już spokój. Wiesz, że się nie lubimy i raczej nic tego nie zmieni."
"No dobra."
"Co myślisz o moim niedoszłym mężu?"
"Jest potężniejszy od ciebie. O wiele."
"Mówisz serio?"
"Ta. Dlatego musimy przyłożyć się do treningu."
"Jak u niego z magią?"
"W porównaniu do nas to nawet teraz jest lepszy, ale trzeba mu jeszcze treningu."
"To znaczy?"
"Na przykład, my musimy długo ćwiczyć, żeby opanować nowy czar, a mu wystarczy parę minut. Nawet nieświadomie obronił się przed moim czarem czytania w myślach."
"Kurde. Tego to się po nim nie spodziewałam."
"Dlaczego?"
"Kiedy byliśmy zaręczeni i go poznałam był cichy i słaby. Zmienił się nie do poznania."
"Podobno wtedy, kiedy go poznałaś, był już w niezłym dołku."
"Wiem, bo nie raz widziałam go pod wpływem, ale nie byłam w stanie mu pomóc."
"Kiedy spotkałem Clare miałem to samo. Nie potrafiłem jej do końca pomóc, chociaż trochę mi się udało."
"Co teraz zrobimy?"
"Na pewno nie możesz teraz od nas odejść. Zaczęli na nas wszystkich polowanie, żeby dostać się do Jake`a."
"A dlaczego go bronicie?"
"Bo to on może być tym, którego szukaliśmy."
"Co?!"
"Sami w to nie wierzyliśmy, ale wszystko na to wskazuje."
"Teraz rozumiem, dlaczego go im nie oddacie."
"Emily."
"Tak?"
"Czy... Czy ty czujesz coś jeszcze do Jake`a?"
"A dlaczego o to py... Czyżby nasz pan wiem-wszystko-i-jestem-najmądrzjszy-na-świecie był o niego zazdrosny?"- Uśmiechnęła się do niego zadziornie.
"Co? O czym ty w ogóle mówisz?"
"Matt, pamiętaj, że wiem wszystko, ponieważ jestem w stanie się dowiedzieć. Nawet się nie spostrzegłeś, kiedy przeczytałam twoje myśli."
"Po prostu nie dałem po sobie tego poznać. Doskonale wiedziałem, że je czytasz, ale czy opór na coś by się zdał? Nie sądzę, więc po co miałbym go stawiać?"
"Faktycznie mądry to ty jesteś. Nie."
"Co nie?"
"To odpowiedź na twoje pytanie, które przed chwilą mi zadałeś. I tak."
"Co tak?"
"A o czym przed chwilą pomyślałeś?"
"O... Możesz przestać czytać moje myśli?"
"Nie."
"Dlaczego?"
"Bo jeśli moja dopowiedź brzmi tak, to chyba muszę wiedzieć co ci po głowię chodzi."- Uśmiechnęła się do niego.
"Dlaczego przy mnie jesteś taka miła i potulna, a przy innych taka wulgarna i chamska?"
"Lubię być chamska, ale przy tobie jakoś nie mogę."- Mówiąc to wzruszyła ramionami.
"To chyba znaczy, że twoja odpowiedź jest szczera."
"Jak najbardziej."
"To może pójdziemy pooglądać jakiś film?"
"Dobry pomysł."
wspaniałe opowiadanie.
OdpowiedzUsuńsama je piszesz ??
Tak, tylko ja i moja wyobraźnia :D
UsuńGratuluje!! wspaniałe opowiadanie, też bym chciała mieć taką wyobraźnię
UsuńDziękuję :D
Usuń