14 sie 2014

Opowiadanie nr.1 cz.2



Otworzył oczy. Stanął przed lustrem. Był zaledwie cieniem dawnego siebie. Był blady, wychudły, jego włosy niegdyś błyszczące i gęste teraz były coraz rzadsze i matowe, na rękach miał ślady po ukłuciach, podkrążone oczy były śladem po nieprzespanych nocach. Czasami.... Nie. Nie czasami. Zawsze. Zawsze bał się zasnąć. Wiedział, ze znów będzie śnił mu się ten sam koszmar. Jak zasnął to budził się po chwili zlany zimnym potem. Często krzyczał przez sen. Potarł kark i przypomniał sobie o swoim tatuażu. "Close your eyes and open your mind." to był jego tatuaż. Przypomniał sobie ból, który odczuwał podczas tatuowania tego napisu. Od tamtego pamiętnego dnia zawsze cierpiał. Od dnia, w którym ostatni raz ujrzał ją żywą, z uśmiechem na ustach. Gdy chciał cierpieć to cierpiał, gdy nie chciał już cierpieć to i tak cierpiał. Podszedł do komody. Wyciągnął rękę i powoli otworzył szufladę. Ujrzał jej zawartość. Po jednej stronie były zużyte już strzykawki i puste butelki po alkoholu, po drugiej stronie były pełne butelki i nieużywane strzykawki. Już wyciągnął rękę by chwycić jedną z butelek i strzykawek, chciał zapomnieć. Jak najszybciej. Nagle zastygł. Zasunął szufladę i znowu położył się na łóżku. Nie. Szeptał to jedno słowo w kółko coraz głośniej i głośniej, aż zaczął krzyczeć. Przestał. "Muszę z tym skończyć." "Nie mogę tak wiecznie żyć i uciekać." "Muszę coś z tym zrobić." Mówiłam sam do siebie. Walczył z nałogiem. Chciał tylko zapomnieć. Ten blady chłopiec chciał tylko zapomnieć o wszystkich problemach, które spotkały go w życiu.
Chciał.
Nie mógł.
Tylko zapomnieć.....
"Kogo ja oszukuję?! Nigdy nie zapomnę!" Wrzeszczał.
Wariował.
Umierał.
Tracił zmysły
i świadomość.
Nie mógł tu zostać. Za dużo wspomnień, łez. Wstał, spakował parę rzeczy do plecaka i wyszedł, porzucając budynek, który przynosił mu tylko ból.
Na zawsze.

_____________________________________________

Dziś króciutko, ale zostawcie coś po sobie ludzie! ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz