"Clara nie rób te..."-Matt nie zdążył
dokończyć, bo wszyscy zastygnęli jak stali.
"Jeszcze raz przepraszam was..."-Szepnęła Clara i już miała wychodzić z pokoju kiedy właśnie drzwi do niego się otworzyły i wszedł przez nie Jake.
"Koniec tego przedstawienia!"-Machnął ręką i wszyscy wrócili do normy.
"Jake...."- Powiedziała Clara ze zdziwieniem.
"Głowa mnie już boli od tak nagłego przypływu tylu informacji."-Chłopak dotknął dłonią skroni.
"Ile słyszałeś?"-Zapytał Matt mierząc go wzrokiem.
"Ej uspokój się tak? Nie musisz się tak na mnie gapić, nie zrobię wam krzywdy. Przyszedłem tu kiedy usłyszałem krzyk Luke`a."
"Dobra robota Luke."- Powiedziała Alice klepiąc przyjaciela po ramieniu.
"Zamknij się."- Syknął.
"Już się od was trochę dowiedziałem, ale nie wszystkiego. W sumie reszta nie interesuje mnie tak bardzo. Wiedziałem, że jestem bardzo pilnowany w domu. Wiedziałem też, że ci, którzy sprawują nade mną opiekę i zarządzają domem, w którym mieszkałem mają jakieś dziwne moce. Od lat wyczuwałem, że nawet kiedy jestem sam coś mnie obserwuje. Jeśli teraz chcą mnie złapać, a ja was w to wplątałem, to chcę was obronić. Chcę nauczyć się używać mojej magii, bo teraz nie wiem dokładnie jak ona działa... Dlatego chciałbym prosić was o pomoc. Będę wdzięczny jeśli się zgodzicie. Jeśli odmówicie... No cóż... Wtedy wrócę do tego znienawidzonego miejsca przeze mnie byle, żeby nikt z was nie miał przeze mnie kłopotów."- Powiedział Jake.
"Nie możemy cię puścić, więc się zgadzamy."- Powiedział Matt.
"Dlaczego?"-Zapytał Jake.
"Informacje, które mamy nie są pewne, ale dotyczy to twojego pochodzenia. Jeśli znowu wpadniesz w łapy tych, którzy dotychczas opiekowali się tobą, wykorzystają cię do swoich złych celów, tym bardziej, że obudziły się już twoje magiczne moce."-Odpowiedziała mu Alice.
"Dobra, nie obchodzi mnie to za bardzo. Po prostu nie chcę, żeby was skrzywdzili."
"Jutro zacznę z tobą trening."-Powiedział Matt.
"Z każdym z nas będziesz miał jakąś część swojego treningu, ponieważ każdy z nas jest w czymś najlepszy."- Powiedziała Alice.
"Na przykład nie możesz tylko polegać na magii. Musisz też być wyćwiczony w różnych rodzajach walki i w strzelaniu."- Powiedział Luke.
"Przyda ci się także umysł. Bez odpowiedniej strategii nic nie osiągniesz."-Powiedział Matt.
"No dobra. Idę do pokoju. Jakbyście mnie szukali pewnie mnie tam znajdziecie."-Powiedział Jake i wyszedł z pokoju.
"Przynajmniej już coś wiemy."- Odetchnęła z ulgą Alice.
"Taaa.... Dobre i tyle, że jest po naszej stronie."- Powiedział Luke.
"Mhm..."- Przytaknął Matt.
"To ja lecę. Na razie!"- Krzyknęła Alice wyskakując przez okno.
"Mogłaby się w końcu nauczyć używać drzwi."- Warknął Matt.
"Matt chodź przygotujemy sale do treningu."- Odezwał się Luke.
"Dobra."-Oboje wyszli z pokoju, w którym została już tylko Clara. Stała w miejscu i patrzyła się w głąb pokoju. Była wstrząśnięta tym, co właśnie się stało. Nawet na nią nie spojrzał... Wyszła z salonu i udała się w stronę jego pokoju. Gdy już była przed drzwiami, podniosła rękę żeby zapukać. Jej ręka jeszcze za nim dotknęła drzwi zatrzymała się. Miała wątpliwości co do spotkania z nim sam na sam. Po chwili rozmyślań zapukała.
"Jeszcze raz przepraszam was..."-Szepnęła Clara i już miała wychodzić z pokoju kiedy właśnie drzwi do niego się otworzyły i wszedł przez nie Jake.
"Koniec tego przedstawienia!"-Machnął ręką i wszyscy wrócili do normy.
"Jake...."- Powiedziała Clara ze zdziwieniem.
"Głowa mnie już boli od tak nagłego przypływu tylu informacji."-Chłopak dotknął dłonią skroni.
"Ile słyszałeś?"-Zapytał Matt mierząc go wzrokiem.
"Ej uspokój się tak? Nie musisz się tak na mnie gapić, nie zrobię wam krzywdy. Przyszedłem tu kiedy usłyszałem krzyk Luke`a."
"Dobra robota Luke."- Powiedziała Alice klepiąc przyjaciela po ramieniu.
"Zamknij się."- Syknął.
"Już się od was trochę dowiedziałem, ale nie wszystkiego. W sumie reszta nie interesuje mnie tak bardzo. Wiedziałem, że jestem bardzo pilnowany w domu. Wiedziałem też, że ci, którzy sprawują nade mną opiekę i zarządzają domem, w którym mieszkałem mają jakieś dziwne moce. Od lat wyczuwałem, że nawet kiedy jestem sam coś mnie obserwuje. Jeśli teraz chcą mnie złapać, a ja was w to wplątałem, to chcę was obronić. Chcę nauczyć się używać mojej magii, bo teraz nie wiem dokładnie jak ona działa... Dlatego chciałbym prosić was o pomoc. Będę wdzięczny jeśli się zgodzicie. Jeśli odmówicie... No cóż... Wtedy wrócę do tego znienawidzonego miejsca przeze mnie byle, żeby nikt z was nie miał przeze mnie kłopotów."- Powiedział Jake.
"Nie możemy cię puścić, więc się zgadzamy."- Powiedział Matt.
"Dlaczego?"-Zapytał Jake.
"Informacje, które mamy nie są pewne, ale dotyczy to twojego pochodzenia. Jeśli znowu wpadniesz w łapy tych, którzy dotychczas opiekowali się tobą, wykorzystają cię do swoich złych celów, tym bardziej, że obudziły się już twoje magiczne moce."-Odpowiedziała mu Alice.
"Dobra, nie obchodzi mnie to za bardzo. Po prostu nie chcę, żeby was skrzywdzili."
"Jutro zacznę z tobą trening."-Powiedział Matt.
"Z każdym z nas będziesz miał jakąś część swojego treningu, ponieważ każdy z nas jest w czymś najlepszy."- Powiedziała Alice.
"Na przykład nie możesz tylko polegać na magii. Musisz też być wyćwiczony w różnych rodzajach walki i w strzelaniu."- Powiedział Luke.
"Przyda ci się także umysł. Bez odpowiedniej strategii nic nie osiągniesz."-Powiedział Matt.
"No dobra. Idę do pokoju. Jakbyście mnie szukali pewnie mnie tam znajdziecie."-Powiedział Jake i wyszedł z pokoju.
"Przynajmniej już coś wiemy."- Odetchnęła z ulgą Alice.
"Taaa.... Dobre i tyle, że jest po naszej stronie."- Powiedział Luke.
"Mhm..."- Przytaknął Matt.
"To ja lecę. Na razie!"- Krzyknęła Alice wyskakując przez okno.
"Mogłaby się w końcu nauczyć używać drzwi."- Warknął Matt.
"Matt chodź przygotujemy sale do treningu."- Odezwał się Luke.
"Dobra."-Oboje wyszli z pokoju, w którym została już tylko Clara. Stała w miejscu i patrzyła się w głąb pokoju. Była wstrząśnięta tym, co właśnie się stało. Nawet na nią nie spojrzał... Wyszła z salonu i udała się w stronę jego pokoju. Gdy już była przed drzwiami, podniosła rękę żeby zapukać. Jej ręka jeszcze za nim dotknęła drzwi zatrzymała się. Miała wątpliwości co do spotkania z nim sam na sam. Po chwili rozmyślań zapukała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz